sobota, 31 stycznia 2015

26 tydzień - dzidziuś ma ukształtowane gałki oczne

Stan Szczypty na 26 tydzień ciąży:
  • waga 75 kg
  • długość maluszka ok 23 cm
  • waga maluszka ok. 900 gr
  • lody muszą być
  • do picia ostatnio wchodzi mi tylko woda z cytryną
  • wydzielina z nosa podbarwiona krwią
  • częste wizyty w toalecie 
  • po wtorkowej wizycie u gina, zlecenie krzywej cukru, pozostałe wyniki ok bakterii w moczu już nie ma, jedynie niedobór żelaza, cierpliwie czekamy na USG 19.02 w ośrodku referencyjnym co do jelita, które jak pamiętacie ujawniło się podczas połówkowego USG
  • w piątek zaliczyłam krzywą cukru masakra :/
  • pojawiła się zgaga 
Szczypta o Mnie

czwartek, 29 stycznia 2015

Park Sielanka i im. ks. bp. Michała Klepacza

Jakiś czas temu rozpoczęłam wpisy z kategorii Gdzie na spacer z dzieckiem w dużym mieście, w moim mieście, w którym to postanowiłam cyklicznie opisywać parki jakie udało nam się odwiedzić. Do tej pory opisałam następujące parki:

1. Park Reymonta
2. Park im.Szarych Szeregów
3. Park na Młynku

Dziś opowiem Wam o kolejnych dwóch Parkach jakie udało nam się odwiedzić.

Pierwszy to Park Sielanka niewielki park, który leży u zbiegu ulic Pabianicka, Cieszkowskiego, a Jana Pawła II. Czytając historię Parku możemy wyczytać, że park powstał w XIX w. i obejmuje dawny park przypałacowy Ferdynanda Königa oraz ogród wypoczynkowy Sielanka. W parku możemy zobaczyć dwa pałace. Pierwszy, zaniedbany przeznaczony jest na cele mieszkaniowe,a w drugim dziś jest siedziba Hufca ZHP Łódź-Górna.
Mimo, że park jest malutki to znaleźć w nim możemy dwa stawy, plac zabaw, stoły do pin-ponga, boisko do gry w piłkę i górkę, na której zimą można zjeżdżać na sankach. Park położony jest wokół blokowiska co uważam za wielki atut mieszkańców zamieszkujących pobliskie wieżowce.


Park im. ks. bp. Michała Klepacza znajduje się w Łodzi pomiędzy ulicą Wólczańską, Skorupki i al. Politechniki.
W parku znajduje się około 230 drzew o obwodach pni powyżej 15 cm i co najmniej 130 krzewów. 24 spośród rosnących drzew zostało uznanych za pomniki przyrody, wśród nich dąb szypułkowy Fabrykant z potężnymi rozłożystymi konarami (grubość pnia 452 cm, rozpiętość korony ponad 30 m). Różnorodność biologiczna parku jest dość duża. W Parku możemy spotkać różnorodną roślinność. Szczególną osobliwością parku jest cebulica syberyjska, która wczesną wiosną (od marca do kwietnia) pokrywa trawniki łanami lazurowoniebieskich kwiatków. Jest to jedyne miejsce w Polsce spośród miejskich parków, z tak dużym skupiskiem tych roślin.
W parku znajdują się dwie zabytkowe wille: Reinholda Richtera  i Józefa Richtera źródło.
Nie znajdziemy w tym parku placu zabaw, ale mimo wszystko park jest przyjemy na niedzielny spacer,w sam raz dla małych piechurów, którzy zbytnio obejściem całego parku nie zmęczą się :)


Szczypta o Mnie

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Z górki na pazurki

Zimę kocham, ale tylko tą ze śniegiem, ta bez śniegu wcale mnie nie cieszy. Ubiegłej zimny śniegu się nie doczekałam myślałam, że ponownie będzie i tej. Pierwszy śnieg powitał nas w górach u kuzynowstwa tuż przed Sylwestrem zaraz po Świętach. Po powrocie do domu śniegu nie było :( Aż do wczoraj posypało śniegiem i to konkretnie. Sypać zaczęło już wieczorem w sobotę i sypało całą noc, wiem bo u znajomych byliśmy do 2 i co spojrzałam w okno śnieg sypał, a rano na aucie leżała konkretna pierzynka. Lulcia jak zahipnotyzowana patrzyła wieczorem w okno i podziwiała padający śnieg tak mówiła babcia. W niedziele odbierając pierworodną od dziadków skoczyliśmy do piwnicy po sanki. By chwilę po tym jak się przebraliśmy zaserwować naszej córci przejażdżkę na sankach. Powiem Wam w tajemnicy, że i mama się załapała. Lulcia pół drogi na sankach jechała pół drogi je ciągnęła. Koniecznie musiała spróbować swoich sił w ciągnięciu sanek pełnych to jest albo z rodzicielką albo z rodzicielem. Sztuka ta jej się nie udała. Prócz przejażdżki na sankach odwiedziliśmy pobliską górkę w parku, z której to górki na sankach zjeżdżała mamuśka będąc dzieckiem. Frajda była, że hohoho. Wszyscy łącznie z tatkiem z "wielkiej góry" zjeżdżali na sankach. By wykorzystać śnieg na maksa bo jutro go już może nie być postanowiliśmy ulepić bałwana. Wyszedł i bałwan rozmiarów mini jak szybko stanął tak szybko się przewrócił. Po takich zimowych atrakcjach brzuchy nam zgłodniały. Strajkując niedzielne gotowanie. Odwiedziliśmy po raz drugi Street Food festiwal i zjedliśmy nie zdrowe belgijskie frytki z majonezem miętowym, zagryzając je nie zdrowym hamburgerem ponoć z wołowiny. Lulcia hamburgery konsumowała od rodziców, a sama dostała przeróżne pierogi: z mięsem, ruskie, z dynią i serem, pielmieni, z kaszą gryczaną i z soczewicą. Zziębnięci maratonem zimowym, ale najedzeni wróciliśmy w domowe zacisze.

piątek, 23 stycznia 2015

25 tydzień - dzidziuś często wkłada kciuk do buzi i ćwiczy odruch ssania

Stan Szczypty na 25 tydzień ciąży:
  • waga 74 kg
  • długość maluszka ok 22 cm
  • waga maluszka ok. 700 gr
  • apetyt się unormował od tygodnia nie jem kolacji, ale lody muszą być
  • wzmożone pragnienie
  • wydzielina z nosa podbarwiona krwią
  • częste wizyty w toalecie
  • swędzące brodawki
  • rano po śniadanku czuję się bardzo zmęczona, ociężała
  • dużo spacerujemy, ale są też takie dni, że zalegamy przed TV
  • we wtorek 27.01 wizyta u gina
  • w czwartek 22.01 byłam na krwi i moczu
  • pojawiła się zgaga
  • rozstępów brak stosuję jak w pierwszej ciąży najzwyklejszą oliwkę 
Szczypta o Mnie

czwartek, 22 stycznia 2015

Co w trawie piszczy

A w trawie piszczy totalny brak czasu. Myślałam, że jak pójdę na zwolnienie to czasu będę mieć więcej, a tu jakby go mniej. Nadrabiam zaległości porządkowe w domu, a że robię wszystko dwa razy wolniej to mam rozłożone w czasie. Stworzyłam listę co mam do zrobienia i każdego dnia coś z niej skreślam ale coś nowego dopisuję.
Wciągnęłam się w oglądanie serialu, totalnie przepadłam "Wspaniałe stulecie"

A po za tym w trawie piszczy dużo.
Lulcia nauczyła się mówić literkę w i mówi prawidłowo wujo, a nie jak do tej pory było bujo. Głowę ma pełną pomysłów, bo dziś rano szykuje ją tatko do żłobka, a Lulcia spała w spódniczce tiulowej, którą kupiłam ją na święta i że strojna jest nosi ją na jakieś większe okazje, a nie na co dzień, a że córa chyba się z tym pogodzić nie może postanowiła w niej spać. Dziś gdy zasnęła poszłam ją przykryć i co znów spała w spódniczce :) Mowa z dnia na dzień rozwija nam się, co chwila są nowe słówka, nadal nie może opanować literki k wszystko zastępuje t, wciąż nad tym pracujemy razem z naszą panią logopedą. Ciągle niestety, o zgrozo nie jest odpieluchowana w nocy,śpi w pampku, który jest rano spompowany jak jasny gwint. Postanowiłam spróbować z tetrą i zaopatrzyłam się w ceratki będę ją na noc pakować w tetrową pieluszkę, a po za tym próbuję od tygodnia pobrać jej mocz choć jest to wyczyn niczym zdobycie Giewontu, nie chce za nic w świecie siusiu zrobić do pojemnika.
W domu trwa debata nad wyborem imienia dla naszego okruszka. A, że ja w tej kwestii mam decydujące zdanie, bo imię dla Lulci wybierał mąż teraz pole do popisu mam ja. Ostatnio wzięłam kalendarz w łapkę i wypisałam wszystkie imiona męskie i żeńskie te które ujęły moją duszę. Teraz będzie pewnie trwać analiza, wykreślanie, zastanawianie się, myślówa na całego. Czeka nas jeszcze kupno łóżeczka dla okruszka i przegląd garderoby po Lulci i przygotowanie tych maluśkich ubranek.
Sprawdzam się też kulinarnie i ostatnio zrobiłam swoje pierwsze w życiu pyzy :) jeszcze mam ambitny plan zrobienia pierogów.

Szczypta o Mnie

wtorek, 20 stycznia 2015

Ekologiczny proszek do prania

To, że ekologii mówię TAK albo wiecie, albo nie wiecie. Teraz już wiecie ha ! W mniejszym bądź większym stopniu staram się tą ekologię w swoje życie wcielać. I tak segregujemy śmieci i mówię Wam z ręką na sercu robię to porządnie. Wszystkie plastiki myję, a i pojemnik na odpady BIO mam. Co jakiś czas lubię czytać ciekawostki o ekologii, a szczególnie wytwory typu hand made by ekologia. Część z Was wie bądź nie wie do swojego prania używam indyjskich orzechów piorących. Łupinki zawierają klejącą substancję: SAPONINĘ. Saponina jest detergentem, który odtłuszcza, myje i oczyszcza. Gdy łupinki zetkną się z wodą, naturalne mydło wydziela się i tworzy delikatny roztwór mydlany. I mimo nie dowierzaniu mojego męża, że od dziś będziemy prać w orzechach dziś sam się o ich zaletach przekonał i koszta dużo niższe 2 kg orzechów to koszt ok 30 zł, a do jednego prania używamy ok 6 orzechów, które w sumie do 3 prań można wykorzystać.



Gdy zabrudzenia są silniejsze jak w przypadku plam ze żłobka na ubraniach Lulci wtedy dosypuję sody, co by pranie ładnie pachniało dodaję olejków eterycznych. Ostatnio jednak szperałam w sieci w poszukiwaniu informacji w temacie domowych płynów do płukania i proszków do prania. Bo orzechy w praniu ręcznym już tak proste jak w automacie nie są trochę namęczyć się trzeba, by powstała pożądana piana. Znalazłam super stronkę, na której jest kopalnia wiedzy i przepisów jak zrobić ekologiczne kosmetyki, środki piorące, czyszczące i inne. I tak na pierwszy ogień poszedł proszek do prania. Na Allegro zamówiłam to co potrzebne czyli:

  • kostkę szarego mydła
  • soda kalcynnowana-węglan sodu 
  • boraks
3 składniki i o dziwo największy problem miałam z kupnem szarego mydła.  Mydło ścieramy na tarce do tego dodajemy w takich samych ilościach sody i boraksu po 1,5 szklanki i gotowe. Proste, proste. Wszystko razem mieszamy sypiemy od 1 do 3 łyżek do prania. Z tych proporcji powstał mi duży pojemnik ok 500 gr proszku, który używam od mc i jeszcze mam. A zakupiłam opakowania sody i boraksu 1 kg każde tak więc na kolejną porcję albo dwie jeszcze starczy koszt razem z przesyłką 30 zł plus koszta mydła, więc chyba co do kosztów nie ma co porównywać z kosztami proszków sklepowych, a do tego ekologiczny. Powiem Wam, że jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu po przeczytaniu artykułu co proszki ze sklepowych półek mają w swoim składzie włos na głowie się zjeżył.

Na drugi ogień poszedł ekologiczny płyn do płukania, choć taki w 100% ekologiczny jak proszek nie jest.
  • 1.5 litra wody
  • 0,5 litra octu dzięki niemu ubrania się nie elektryzują
  • 200 ml odżywki ja wzięłam tą wygładzającą dzięki, której ubrania też są wygładzone i łatwiej się prasują ta odżywka do końca eko nie jest
  • pojemnik z zakrętką
Do naszego pojemnika wkładamy odżywkę do włosów zalewamy połową ciepłej wody i dobrze mieszamy aż do rozpuszczenia się dolewamy drugą część wody znów mieszamy wszystko razem. Gdy wszystko nam się ładnie połączy dodajemy ocet. Ja dodałam również olejek eteryczny, co by nadać piękniejszego zapachu. Płynu dozujemy tyle samo co zwykłego płynu do płukania.

Wszystkie przepisy i inspiracje ekologiczne pochodzą ze strony: http://www.greensign.pl/ na której to stronce znajdziemy prawdziwą kopalnię wiedzy i różnych przepisów ekologicznych, o których nawet nam się nie śniło. 

Kolejne ekologiczne wyroby czekają w kolejce. 

A Wy jakie macie podejście do ekologicznych preparatów, wykonujecie je w domu, używacie, przekonałam Was do ich wypróbowania ?

Szczypta o Mnie

sobota, 17 stycznia 2015

24 tydzień - dzidziuś ma już wykształcone kubki smakowe

Stan Szczypty na 24 tydzień ciąży:
  • waga 74 kg
  • długość maluszka ok 21 cm
  • waga maluszka ok. 600 gr
  • apetyt raz większy raz mniejszy jak w kalejdoskopie szczególne ssanie mam na cytrusy - słodkie grejpfruty i lody :)
  • snu zdecydowanie mi nie brakuje i na jego brak nie narzekam dodatkowo zakupiłam poduszkę rogala co zdecydowanie ten sen ułatwia
  • wydzielina z nosa podbarwiona krwią
  • częste wizyty w toalecie
  • swędzące brodawki i skóra na brzuszku
  • dzidziuś co raz bardziej staje się aktywny szczególnie po 21, choć bywały takie dni, że dawał o sobie znać malutko, ba bardzo malutko
  • pojawiła się zadyszka wchodząc po schodach męczę się 
  • mam dziwny ból brzuszka odkryłam go przypadkowo kiedy masował sobie brzuszek w jedno miejsce mocniej mi się nacisnęło i przy takim większym nacisku właśnie tam boli, miała, któraś z Was tak
  • rozstępów brak stosuję jak w pierwszej ciąży najzwyklejszą oliwkę
Szczypta o Mnie

czwartek, 15 stycznia 2015

Udało się !

Dziś zaproszę Was w progi mojej kuchni i tego co ostatnio w niej udało mi się stworzyć.
Na pierwszy ogień pójdą kartacze- potrawa regionalna bardzo popularna w północno-wschodniej Polsce. Jest to elipsowaty albo kulisty produkt regionalny składający się wewnątrz z przyprawionego (np. czosnkiem) mięsa mielonego, a na zewnątrz z masy ziemniaczanej lub mączno-ziemniaczanej. Zamiast mięsa spotyka się również inne wypełnienia, takie jak np. grzyby lub kapusta kiszona, a nawet ser. (źródło)
Uwielbiam je do tej pory cieszyły moje podniebienie u babci albo u mamy na stole, w końcu postanowiłam się sama z nimi zmierzyć i zaprosić je na mój stół, do mojej kuchni.I co to dużo mówić udały się, są smakowite, pyszne.
Ja robiłam je wg. przepisu mojej babci, jeśli chcecie wiedzieć jak zapraszam.

Składniki:

  • ugotowane ziemniaki u mnie 2 kg
  • ugotowane mięso drobiowe (udka z kurczaka i kaczki oraz golonka  z indyka) ja wcześniej na nim zrobiłam rosół
  • mąka ziemniaczana
  • sól i pieprz
  • cebula

Sposób przygotowania:  

Ugotowane ziemniaki ubijamy ja potraktowałam je mikserem pozostawiamy do wystygnięcia. Mięso obieramy i mielimy, cebulę podsmażamy i dodajemy do zmielonego mięsa. Gdy ziemniaki są ostudzone dzielimy je na 4 części jedną część wyjmujemy i w tak powstały dołek wsypujemy mąkę ziemniaczaną tyle ile było tych ziemniaków. Ziemniaki, które odłożyliśmy na bok dodajemy i zagniatamy razem z mąką ciasto. Z wyrobionego mięsa tworzymy podłużne kluski, których w środek ładuję farsz mięsny, całość zaklejamy. W ten sposób ulepione kluski gotujemy w wodzie ok 15 min. A do tego okrasa w postaci słoninki z cebulką i zasmażana kapustka. Mówię Wam pychotka.Kulski są bardzo sycące ja zjadam dwa kartacze i ledwo się ruszam, ale są tak pyszne, że nasza Lulcia pochłania 1,5 kluski zastanawiam się gdzie ona ją mieści.


A na deser chyba mogę się pokusić o stwierdzenie, że są to najlepsze kruche ciasteczka jaki kiedykolwiek jadłam. Jak szybko je zrobiłam tym szybciej jeszcze znikły z talerzyka w mgnieniu oka, wszyscy się nimi zajadali.

Składniki:
  • 2 szklanki mąki
  • 2/3 szklanki cukru pudru
  • 2 żółtka
  • 200 gr zimnego masła
  •  cukier waniliowy albo ekstrat
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Sposób przygotowania:

Mąkę wysypać, dodać posiekane masło i resztę składników. Szybko wyrobić z nich ciasto. Gotowe ciasto zawinąć folię i schować na godzinę do lodówki. Schłodzone ciasto rozwałkować na grubość 2-3 mm, foremkami powycinać ciasteczka. Ułożyć na wyłożonej pergaminie blasze i piec ok 10-12 min w temperaturze 180 stopni. Po ostudzeniu można ozdobić lukrem, albo czekoladą. Dla mnie to zbędne bo ciastka bez tego są boskie, rozpływają się w ustach.





Szczypta o Mnie
Mąkę wsypać na stolnicę, dodać posiekane masło i resztę składników. Szybko wyrobić z nich ciasto. Gotowe ciasto zawinąć w folię i włożyć na 1 godzinę do lodówki.
Schłodzone rozwałkować na grubość 2-3 mm, foremkami powycinać ciasteczka. Ułożyć na wyłożonej pergaminem blasze i piec je około 10-12 minut w temperaturze 180° C
- See more at: http://www.slodkiefantazje.pl/przepisy/3473/rozplywajace-sie-w-ustach-kruche-ciasteczka?AspxAutoDetectCookieSupport=1#sthash.oKQsEq78.dpuf
Mąkę wsypać na stolnicę, dodać posiekane masło i resztę składników. Szybko wyrobić z nich ciasto. Gotowe ciasto zawinąć w folię i włożyć na 1 godzinę do lodówki.
Schłodzone rozwałkować na grubość 2-3 mm, foremkami powycinać ciasteczka. Ułożyć na wyłożonej pergaminem blasze i piec je około 10-12 minut w temperaturze 180° C
- See more at: http://www.slodkiefantazje.pl/przepisy/3473/rozplywajace-sie-w-ustach-kruche-ciasteczka?AspxAutoDetectCookieSupport=1#sthash.oKQsEq78.dpuf
Mąkę wsypać na stolnicę, dodać posiekane masło i resztę składników. Szybko wyrobić z nich ciasto. Gotowe ciasto zawinąć w folię i włożyć na 1 godzinę do lodówki.
Schłodzone rozwałkować na grubość 2-3 mm, foremkami powycinać ciasteczka. Ułożyć na wyłożonej pergaminem blasze i piec je około 10-12 minut w temperaturze 180° C
- See more at: http://www.slodkiefantazje.pl/przepisy/3473/rozplywajace-sie-w-ustach-kruche-ciasteczka?AspxAutoDetectCookieSupport=1#sthash.oKQsEq78.dpuf
Mąkę wsypać na stolnicę, dodać posiekane masło i resztę składników. Szybko wyrobić z nich ciasto. Gotowe ciasto zawinąć w folię i włożyć na 1 godzinę do lodówki.
Schłodzone rozwałkować na grubość 2-3 mm, foremkami powycinać ciasteczka. Ułożyć na wyłożonej pergaminem blasze i piec je około 10-12 minut w temperaturze 180° C
- See more at: http://www.slodkiefantazje.pl/przepisy/3473/rozplywajace-sie-w-ustach-kruche-ciasteczka?AspxAutoDetectCookieSupport=1#sthash.oKQsEq78.dpuf
Mąkę wsypać na stolnicę, dodać posiekane masło i resztę składników. Szybko wyrobić z nich ciasto. Gotowe ciasto zawinąć w folię i włożyć na 1 godzinę do lodówki.
Schłodzone rozwałkować na grubość 2-3 mm, foremkami powycinać ciasteczka. Ułożyć na wyłożonej pergaminem blasze i piec je około 10-12 minut w temperaturze 180° C
- See more at: http://www.slodkiefantazje.pl/przepisy/3473/rozplywajace-sie-w-ustach-kruche-ciasteczka?AspxAutoDetectCookieSupport=1#sthash.oKQsEq78.dpuf

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Aussie 3 Minute Miracle odżywki i szampon

Kochane kobitki dostałam się do kampanii Aussie 3 Minute Miracle z projektu Everyday Me.


I dziś swą prośbę do Was kieruję gdyż chciałabym poznać Waszą opinię w temacie wyżej wspomnianych odżywek i szamponów.  Żeby było może Wam łatwiej przybliżę nieco temat.


Aussie 3 Minute Miracle odżywki
  • występuje w 4 wariantach: Reconstructor,  Luscious Long,  Colour Mate, Frizz Remedy
  • stworzone dla każdego typu włosów, dzięki unikalnym formułom w 4 różnych rodzajach odżywki
  • głównym składnikiem poszczególnych odżywek jest:

Reconstructor - australijska mięta
wygładza łuski włosów, nadaje im aksamitny wygląd i zapewnia blask; mięta już od kilku wieków znana była jako środek przywracający witalność

Luscious Long - australijski eukaliptus i olejek avocado
włosy czerpią z nich odżywcze substancje poprawiające ich wygląd i kondycję; olejek z awokado znany jest ze swoich nawilżających i regenerujących właściwości.

Colour Mate - australijska dzika brzoskwinia
przywraca włosom ich prawdziwy i pełny blask; brzoskwinia była jedną z podstawowych roślin wykorzystywanych przez pierwszych, rdzennych Australijczyków – z jej nasion wytwarzano również olejek odżywiający włosy.

Frizz Remedy - aloes i olejek z nasion jojoby
odpowiadają za utrzymanie włosów w stanie ich naturalnej równowagi, nadają im gładkość i pomagają zapanować nad włosami, gdy te wymykają się spod kontroli; aloes jest jedną z najbardziej popularnych roślin o działaniu łagodzącym i kojącym wykorzystywaną w kosmetyce i medycynie naturalnej.

  • dostępne we wszystkich drogeriach Rossmann
  • maksymalna sugerowana cena detaliczna:
intensywna odżywka 3 Minute Miracle 250 ml cena 24,99
szampon Miracle Moist 300 ml cena 19.99

Jaka jest Wasza opinia o tych produktach, znacie, używacie, jak wypadają na tle innych, jakie są Wasz włosy po nich... Czekam z niecierpliwością na komentarze.

Szczypta o Mnie

sobota, 10 stycznia 2015

23 tydzień - dzidziuś wyglądem coraz bardziej przypomina noworodka

Stan Szczypty na 23 tydzień ciąży:
  • waga 73 kg
  • długość maluszka ok 20 cm
  • waga maluszka wg. USG  500 gr
  • po drodze minął nam tydzień 21 i 22
  • samopoczucie w odchodzącym 22 tygodniu bólu głowy nie było, apetyt raz większy raz mniejszy jak w kalejdoskopie
  • senność unormowana, ale wynikiem tego jest, iż przebywam na zwolnieniu i się wysypiam śpię do 10, a nie 7
  • wydzielina z nosa podbarwiona krwią
  • bardzo tkliwe piersi, zaczęłam nosić stanik dla matek karmiących w swój stary się już nie mieszę mogło by tak zostać na stałe
  • dzidziuś co raz bardziej staje się aktywny szczególnie po 21, tatuśko już poczuł ruchy maleństwa po przyłożeniu dłoni, Lulcia jeszcze nie choć cierpliwie na to czeka trzymając rączkę do brzuszka
  • na wizycie u gina poprosiłam o skierowanie na USG do ośrodka referencyjnego, które mam wyznaczone na 19.02 
  • wyniki krwi dobre, jedynie w moczu liczne bakterię dostałam Urosept i ponowne badanie krwi na kolejną wizytę do gina, którą mam 27.01
  • rośniemy dalej jak widać, a na zdjęciu prezentuję się Wam w nowo zakupionej tunice i jak Wam się podoba bo mnie bardzo

Szczypta o Mnie

piątek, 9 stycznia 2015

Witam w 2015

Witam Was drodzy milusińscy w 2015 roku. Troszkę mnie nie było mam nadzieję, że się za mną stęskniliście, bo ja tak. Ale były Święta, po Świętach Sylwester, Nowy Rok i Trzech Króli i tak ja już od Wigilii nie pracująca przebywająca na zwolnieniu, a mój mąż od Wigilii do 6.01 też nie pracował, Lulcia do żłobka nie chodziła tak więc mieliśmy zimowy urlop dwutygodniowy, który staraliśmy się wykorzystać na maxa spędzić ze sobą każdą wolną chwilę.
I tak nie będę się rozpisywać szczegółowo co robiliśmy w tych wolnych chwilach bo chyba zeszło by mi kolejny tydzień :)
Opowiem Wam w telegraficznym skrócie.
Święta jak to Święta były fantastyczne mina Lulci gdy zobaczyła Mikołaja bezcenna. Brzuchy wypełnione były po brzegi. W drugi dzień Świąt wyruszyliśmy w podróż w góry do kuzyna męża. Pierwszy raz jechaliśmy do ich nowego domku, nie ma co mieszkają w pięknej okolicy zaledwie 2,5 km od Czech. Korzystając z okazji tak bliskiego sąsiedztwa Czechów zawitaliśmy na czeski obiad obowiązkowo były knedliczki. W dzień wyjazdu nawet śnieżek przyprószył szkoda, ze sanek nie było. Do domu wróciliśmy 30.12 bo w tym dniu miałam wizytę u gina, ale o tym w osobnym poście. 31.12 Sylwestrowa Noc Lulcia powędrowała do dziadków, a rodzice bawili się na domówce u znajomych, a impreza była konkretna, koszyczkowa każdy coś przynosił i każdy poczuł się do obowiązku bo z jedzeniem wracaliśmy do domu.
1.01 noworoczny obiad u rodziców i dogorywanie. Resztę dni wolnych spędziliśmy w domu, na spacerach,odwiedziliśmy żywą szopkę, byliśmy na koncercie kolęd Eleni, wyłupialiśmy się w domu, spaliśmy do południa, bo Lulcia uwierzycie będ nie spała czasem do 10:30 :)Szczególnie na tym skorzystał tatko bo odespał i wyspał się za wszystkie czasy.
I tak rozpoczęliśmy Nowy Rok 2015. Rok, który przyniesie wiele zmian i to bardzo dużych zmian, wywróci nam trochę nasze dotychczasowe życie i nie mam tu tylko na myśli powiększającej się nam rodzinki, ale o tym opowiem Wam w odpowiednim momencie.
Podsumowania Roku 2014 nie będzie był to rok, który przeplatał się ze smutkiem, żalem, rozgoryczeniem i masą wylanych łez, ale i radością, uśmiechem, szczęściem.
Wierzę, że 2015 będzie to Rok przełomowy i wyjątkowy tego sobie i Wam życzę :)

Szczypta o Mnie