wtorek, 23 grudnia 2014

Moc (przed)świątecznych atrakcji

Czytając jakiś czas temu najpierw zapowiedź, a potem relację z Christmas Market u Mini, żałowałam, że u nas nic takiego się nie odbywa, a tu niespodzianka bo w tym roku miał miejsce pierwszy w historii miasta jarmark bożonarodzeniowy Łódź Pod Choinką. Jarmark odbywa się w dniach 12-24.12 tu wszelkie szczegóły. My na Jarmark wybraliśmy się w minioną sobotę ponieważ jedną z atrakcji była Świąteczna Wioska Świętego Mikołaja, a w nim prawdziwe renifery :)


I powiem Wam, że przyjemne z nich stwożonka. Niestety trafiliśmy na nieprzyjemną aurę deszcz padał jak szalony, więc Renifery podziwialiśmy i szybko zmyliśmy się do domu. A co na Jarmarku można było zobaczyć po za budkami, w których można było zrobić świąteczne zakupy jedzeniowe i nie tylko. Było lodowisko niestety pełne lodu i wody, był tor saneczkowy, ale żywej duszy na nim nie było, a winowajcą wszystkiego był deszcz.
Po drodze zajechaliśmy zobaczyć piękną 13 metrową żywą choinkę przyozdobioną setkami świecidełek, a do tego piękna iluminacja głównej ulicy naszego miasta. Oj robi wrażenie.

Atrakcji świątecznych w tym roku u nas nie brakuje. Jak co roku od dłuższego czasu na Rynku w Manufakturze, tradycyjnie stanęła choinka, lodowisko, świąteczne budki ze świątecznymi pysznościami i nie tylko, wielki młyn do mielenia złych uczynków, a w środku zagościła piernikowa chatka z Mikołajem, z którym możesz na miejscu zrobić zdjęcie, a za zdjęcie płacisz co łaska wspierając w ten sposób fundację. Zdjęcie mamy i my znaczy mama i Lulcia. 
Pierwszy raz też uczestniczyłyśmy w warsztatach wypiekania pierniczków. każde dziecko otrzymało kulkę ciasta, wałek, foremki do wyboru do koloru na stoliczkach były. Dzieciom w wypiekaniu pierniczków pomagali wolontariusze, Lulci mama. Kiedy pierniczki się upiekł czas na ozdabianie do wyboru był lukier biały i żółty oraz różne koraliki, gwiazdeczki. Upiekłyśmy trzy pierniczki po jednym dla każdego :)
W manufakturze podziwiać też możemy nietypową choinkę całą z klocków LEGO.
A na koniec świątecznych atrakcji kilka słów o Mikołajkach w żłobku Lulkowym. Dzieci w tym roku zamieniły się w Smerfy i na Mikołajki udaliśmy się do wioski Smerfów smerfastycznie :) Były piosenki, tańce i szaleństwa. I powiem Wam to był pierwszy występ w którym nasza Lulcia brała aktywnie udział śpiewała, tańczyła, wszystkie wcześniejsze były u boku mamy lub taty, a na tych występach najważniejsza była Natalka i mamy i taty wcale mogło nie być. Był Mikołaj i słodki poczęstunek i było bardzo wesoło i kolorowo :)

Teraz nie pozostaje nam nic innego jak oczekiwać na wigilijna kolację :) Ale jeszcze nam chwilka została i chciałabym z tego miejsca Wam wszystkim

Na te zbliżające się Święta życzę Wam
Wiele radości, którą będziecie mieli z kim dzielić, 
miłości do siebie i świata,
rajskiego nastroju, 
apetytu na życie, 
magii na co dzień, 
wszystkiego seksownego, 
nieograniczonych możliwości, 
śmiałych marzeń, 
nieposkromionej ochoty na więcej.

Szczypta o Mnie

niedziela, 21 grudnia 2014

20 tydzień - dziecko pięknieje zaczynają rosnąć włoski na główce - Aktualizacja

Stan Szczypty na 20 tydzień ciąży:

  • waga 71 kg
  • obwód brzuszka 93 cm, ale to już ostatni pomiar brzuszka moja mama zabroniła mi mierzyć brzuszka jakiś przesąd, zabobon nie wolno i już
  • długość maluszka ok 16 cm
  • waga maluszka wg. USG  322 gr
  • samopoczucie w odchodzącym 19 tygodniu bólu głowy nie było pojawił się za to ból zęba na szczęście szybko udałam się do dentysty i na szczęście okazał się to nie ząb, a zapalenie jakie mi się wdało w dziąsło za ósemką, które sobie przygryzłam podczas jedzenia zalecenie tantum verde i jest wielka poprawa, apetyt jest większy, ale nie tak wielki jak był, senność nadal towarzyszy 
  • sama nie wiem czy to wciąż katar, ale nos mam pełny, a do tego wydzielina podbarwiona krwią
  • dzidziuś co raz bardziej staje się aktywny szczególnie go czuję kiedy nie jestem aktywna
  • do końca pracy pozostały 2 dni :)
  • USG połówkowe odbyło się 18.12, ale w opisie USG przeczytać możemy uwidocznione jelito hyperechogenne zalecenie badanie USG w ośrodku referencyjnym pani dr wykonująca USG powiedziała, że nie ma czym się martwić na zapas ona jest pierwszym ogniwem do wychwycenia jakichkolwiek nieprawidłowości i dopóki diagnoza się nie potwierdzi nie ma co zaprzątać sobie głowy zadzwoniłam do mojego gina potwierdził jej słowa, że nie ma czym się martwić na zapas mam się umówić na USG termin 22.12 godz 16.45 zaciskajcie mocno kciuki ja głęboko wierzę i wiem, że wszystko będzie dobrze, bo genetyczne USG wyszło na 5. A może, któraś z Was miała podobną sytuację. Poza tym Wam powiem, ale to i tak nie ma znaczenia pani dr, która mi wykonywała USG nie była zbyt sympatyczna nie odwróciła ani razu monitora od USG w moją stronę bym mogła zobaczyć maluszka, z wielką łaską wydrukowała mi zdjęcie dzidziusia, które jak dla mnie jest mało czytelne, a na moje pytania co do tego jelita odpowiedziała, że jest pierwszym ogniwem do wykrycia jakichkolwiek nieprawidłowości. 
  • jestem po USG u prof. troszkę się zdziwił, że tak szybko go po poprzednim USG odwiedzam, ale wytłumaczyłam, że chcę mieć spokojne święta, obejrzał dzidziolkę na wskroś mierzył bardzo dokładnie wszystkie parametry począwszy od główki i mózgu, a kończąc na nóżkach Markery czyli ta echogeniczność jelitka widoczna jednak prof. powiedział, że jest to marker z kolei może 8 w kolejce do obserwacji. Bo najważniejsze markery na jakie lekarze zwracają uwagę to kształt główki, w pierwszym USG tym genetycznym przezierność karku, kość nosowa, długość kości udowej, prawidłowy przepływ krwi przez serduszku i sama budowa serduszka, a dopiero gdzieś tam w kolejce jest jelitko. Prof. napisał mi w opisie echogeniczność brzuszka podwyższona i powiedział, że do obserwacji i mam się niczym nie martwić i spokojnie spędzać Święta. Więc muszę się zastosować do zaleceń lekarza i czekać spokojnie na wizytę na 30.12.
c

Szczypta o Mnie

wtorek, 16 grudnia 2014

Podarki

Ostatnio co tylko przychodzę do domu to odbieram paczki. Pierwsza paczka to i pierwsze moje wygrane CANDY http://ecomanufaktura.blogspot.com/, potem była niespodzianka od Inki otrzymałam do wypróbowania kawę Inkę z magnezem, potem paczka z dalekiej Bułgarii, ale w niej już wiecie co było, kartka ze świątecznymi życzeniami z zielonej Irlandii od Mini, paczka ambasadorki z Evrydayme i paczka z wygraną w CANDY u Kreatywnej Mamy. Mówię Wam wszystkie bez różnicy cuda wykonane metodą hand made są piękne, cudowne, kreatywne, niepowtarzalne jedyne w swoim rodzaju każda z nich z osobna dodaje niepowtarzalnego uroku mojemu domkowi :)
Popatrzcie czym mnie obdarowała Kreatywna Mama miałam dostać choinkę z białych piórek i bombkę, a jako coś extra dostały podarki moje dzieci, Lulcia otrzymała malowankę do malowania wodą, a dzidziolek w brzuszku płytę do słuchania w ciąży Mądry Bobas, już przesłuchana została cudowna muzyka w sam raz do zasypiania :)



Szczypta o Mnie

piątek, 12 grudnia 2014

19 tydzień - dziecko zaczyna słyszeć mamusiowy głos

Stan Szczypty na 19 tydzień ciąży:

  • waga 70 kg
  • obwód brzuszka 93 cm
  • długość maluszka 14 cm
  • waga maluszka 200 gr
  • samopoczucie w odchodzącym 18 tygodniu bóle głowy niestety znów mi towarzyszyły, apetyt dopisuje szczególnie mam ssanie na cytrusy ale tylko wybrane grejpfrut, ananasem, ale tylko świeżym też nie pogardzę senność mimo 9-10 godzinnego snu jestem zmęczona w ciągu dnia
  • katar jest ale w dużo mniejszym stopniu jak był
  • w odchodzącym 18 tygodniu łaskotania w brzuszku towarzyszyły
  • brak rozstępów na brzuchu i piersiach zgodnie z tym co mi się sprawdziło podczas pierwszej ciąży nie używam żadnych jak dla mnie przereklamowanych środków, smaruje się zwykłą oliwką raz dziennie wieczorem
  • jestem bardzo rozchwiana emocjonalnie jak widzę jakąś wzruszająca scenę, historie w TV to zaraz klucha mi staje w gardle, a łzy same napływają mi do oczu
  • a na dodatek jestem bardzo kłótliwa


Szczypta o Mnie

środa, 10 grudnia 2014

Blogowa wymiana Mikołajkowa

W ubiegłym roku organizatorką takiego przedsięwzięcia byłam ja, w tym roku byłam jedną z uczestniczek takiej wymianki Mikołajkowej, którą organizowała Mamuśka Mylcia. 
Długo przyszło mi czekać na moją niespodziankę nie wiem czy to wina Polskiej czy Bułgarskiej Poczty, ale wiem jedno warto było. Swoją paczuszkę otrzymałam w poniedziałek 8.12 czyli po Mikołajkach, ale to nic nie szkodzi ba mogłabym rzecz nawet lepiej w końcu miałam Mikołajki przedłużone :)
Niespodziankę Mikołajkową przygotowała dla mnie Malwina która czaruje cuda na szydełku, oczy przecieram ze zdumienie, że można takie cuda tworzyć :) Zresztą zobaczcie same :)

 Słodycze bułgarskie :) Pochłonęłam je w mig, a d..a rośnie :)

Spineczki dla Luleczki

I sowa w roli głównej kolor idealnie dobrany pasuje do reszty poduch na kanapie w salonie jak to Malwina powiedziała zostałam ostatnimi czasy zasowiona :)

Dziękujemy :*

Szczypta o Mnie

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Mikołajki

Mikołajki jak szybko się pojawiły tak szybko się zmyły. Ale pozostaną w naszej pamięci.
A jak my celebrujemy Mikołajki 6.12.
Z początkiem grudnia co by Mikołajowi było prościej z podarkami, piszemy List do Świętego Mikołaja. List obowiązuje na Mikołajki i na Wigilię. Na Mikołajki dajemy sobie podarki, a ten większy kaliber w wieczór Wigilijny. I tak w tym roku wszyscy zasiedliśmy do stołu, długopisy w ręce i popłynęliśmy, no po za Lulcią ona zamiast długopisu przelała treść swoich marzeń z pomocą kredek  w postaci rysunku. Listy napisane, zapakowaliśmy w koperty i chowamy, albo pod poduszkę, albo na parapecie co by Świętemu łatwiej było zabrać. W tym roku listy rodziców wylądowały na parapecie, a Lulcia położyła list pod samym balkonem, co by Mikołąj jej pierwszy list zabrał :) Dnia następnego rano pierwsze co zrobiła pomaszerowała sprawdzić czy Mikołaj list zabrał i ku jej zdziwieniu zabrał, zniknął. Pisanie listu tak jej się spodobało, że przez kolejne dwa dni pisała i kładła list pod balkonem. Niestety kolejnych listów nie zabrał :( po dwóch kolejnych próbach zrezygnowała.
A w liście każdy z nas do Mikołaja upisał swoją listę prezentów co by Mikołąj miał w czym wybierać.
A 6.12 Mikołaj zostawił nam wcale nie takie drobne podarki jak się okazało. Lulcia swój podarek znalazła rano pod poduszką, dnia poprzedniego mówiliśmy jej, że musi szukać prezentów od Mikołaja albo w butach, albo pod poduszką, a po śniadaniu odkryła, że kolejny podarek stoi przy drzwiach wejściowych.
Tatko swój podarek znalazł w bucie, podobnie jak mama. A co znaleźliśmy:

 Lulcia kolejne książeczki z serii Misia Marysia pod poduszką

A przy drzwiach wejściowych:
tatko:
mama:

Ale to nie koniec atrakcji Mikołajkowych. W niedzielę pierwszy raz byliśmy w kinie z Lulcią na "Parauszek i przyjaciel". Lulcia dostała dyplom Mój pierwszy raz w kinie, balona i kredki jako nagrodę pocieszenia. Bo na scenie odbywał się konkurs dla dzieci :) Film był podzielony na krótkie odcinki trwające z 10 min każdy. Ciekawa byłam jak zareaguje na film, bo Lulcia bajek nie ogląda i w sumie mogłam się spodziewać efektu. Wysiedziała nie całe dwa odcinki i chciała już iść do domu. A w domu ubraliśmy choinkę, która cieszy już nasze oczy, co raz bliżej Święta :)

W Mikołajki odwiedziła nas teściowa pierwsza wizyta od chyba prawie roku przyjechała prezenty dała i myśli, że wszystko załatwiła ech brak słów :/

Szczypta o Mnie

sobota, 6 grudnia 2014

18 tydzień twarz nabiera wyraźnych rysów, oczy przesuwają się do przodu

Stan Szczypty na 18 tydzień ciąży:

  • waga 70 kg
  • obwód brzuszka 92 cm
  • długość maluszka 13 cm
  • waga maluszka 150 gr
  • samopoczucie w odchodzącym 17 tygodniu ból głowy pojawił się w czwartek i piątek. ale dość szybko przeszedł, wzmożony apetyt i senność mimo 9-10 godzinnego snu jestem zmęczona w ciągu dnia
  • dopadł mnie paskudny katar i nie chce mnie odpuścić, jeśli znacie domowe sposoby na katar dzielcie się
  • w 17 tygodniu bez dwóch zdań w czwartek 4.12 poczułam pierwsze ruch orzeszka, łaskotał mamusiny brzuszek w pracy, a gęba sama się uśmiechała
  • ciągle pracuje, ale postanowione do końca roku, z Nowym Rokiem idę na zwolnienie
  • wizyta u ginekologa zaliczona wszystko prawidłowo, odstawiłam Luteinę, mam wykupić jedno opakowanie na wszelki wypadek gdyby twardniał brzuszek, mam wrócić do brania, na wizycie słuchałam bijącego serduszka miód na moje uszy, kolejna wizyta 30.12 zlecone badanie krwi i moczu, 18.12 USG połówkowe

Szczypta o Mnie

środa, 3 grudnia 2014

Sówki od Mamuśki Mylci

Dziś w roli głównej na moim blogu zaprezentują się cuda od Mamuśki Mylci . Bo jeśli nie wiecie to kreatywna z niej osóbka szyje cuda z filcu i to nie byle jakie. Jakiś czas temu zorganizowałyśmy swoja prywatną wymiankę z Mylcią. Zasada była prosta ja przygotowuje coś z decu dla Mylci, postawiła na skrzyneczkę motylkową, a ona filcowe cuda dla nas. Poprosiłam Mylcię o zrobienie dla nas sowy, w kolorze różowym, bo zarówno ja jak i Lulcia uwielbiamy różowy :) Wymianka nam się przeciągnęła, z różnych powodów, bo wstępny termin miał być koniec września, a w rezultacie zastał nas prawie grudzień. Ale nasze filcowe cuda są już z nami. Zobaczcie same co Mylcia przygotowała dla nas. Jeszcze raz ślicznie dziękujemy i polecamy się na przyszłość.



Szczypta o Mnie

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Wariacje z liśćmi

„Ola i liście” 

I. Poszła Ola na spacerek
na słoneczko i wiaterek, 
a tu lecą jej na głowę
liście złote i brązowe,
a tu lecą jej na głowę
liście złote i brązowe


II. Myśli Ola liści tyle

bukiet zrobię z nich za chwilę,
la, la, la, la, la, la, la, la
la, la, la, la, la, la, la, la 


I tak liście nam towarzyszą, podczas codziennego powrotu ze żłobka, codziennych spacerów tych krótszych i tych dłuższych, ba mało tego liście są z nami cały czas obecne w słowach piosenki ze żłobka, którą Lulcia po raz pierwszy zaśpiewała sama, (trochę przekręca słowa, ale to nie ważne) rodzice pękają z dumy, ważne jest jej zaangażowanie w śpiewanie i ciągłe poprawianie mamy czy taty, którzy też chcą śpiewać, a słyszą w zamian co "To nie tat".  Zawsze z jakiegoś spaceru liście wracają z nami do domu. 
Ostatnio mamie do głowy wpadł pomysł na zabawę z liśćmi i to nie robienie bukietu. Nazbierałyśmy liści, przyniosłyśmy ich trochę z różnych drzew, coby był  wybór co do kształtu i wielkości. Ustawiłyśmy stolik, krzesełko, wyciągnęłyśmy farby z pędzelkiem i przystąpiłyśmy do naszej zabawy. A polegała ona na malowaniu liścia farbami by potem móc go odbić na białej kartce papieru. Lulcia bardzo się zaangażowała w swoją pracę, starannie malowała liście różnymi kolorami, a potem je mocno odbijała na kartce, zresztą zobaczcie sami :)







Szczypta o Mnie