niedziela, 17 lipca 2016

16 miesięczna Nusia

Nasza Nusia skończyła 16 miesiąc swojego życia ( 14 miesiąc korygowany)17.03.2015-17.07.2016

  • waga Calineczki 7600 nie ma aktualnej
  • wzrost to 71 cm ( mierzona podczas wizyty w patologi noworodka ostatniego czerwca)
  • ubranka nosimy w rozmiarze 74 cm i jakieś pojedyncze sztuki 80 cm
  • pieluchujemy się wielorazówkami
  • karmimy się piersią na żądanie i do tego inne jogurt naturalny nie wywołał nie pożądanych efektów, biały twaróg, żółty ser, jakaś wędlinka, owoce sezonowe i warzywa (czereśnie, śliwki, porzeczki, borówki, cukinia, pomidory, małosolne ogórki)
  • nocne przesypiamy od 20 do 7-8
  • mamy jedną drzemkę w dzień ok 2 godzin 
  • 19.06 górna lewa czwórka, 01.07 lewa dolna czwórka i tym sposobem mamy już 10 zębów
 Umiejętności 16 miesiąca:

  • najważniejsza umiejętność tego miesiąca to perfekcyjnie opanowana sztuka chodzenia na dwóch nóżkach tak tak drodzy Państwo Nusia chodzi sama
  • wspinanie się to jest to wspina się na wszystko co jest w jej zasięgu chcąc zdobyć coś co jest położone wyżej, a jeśli nic pod nogą nie ma to wykorzysta do tego faktu nogę dorosłego
  • na dźwięk muzyki całą sobą się śmieje i przytupuje nóżkami w rytm muzyki
  • potrafi pokazać jaka jest duża podnoszą dwie rączki do góry
  • lubi się bawić w aaa kuku tak śmiesznie i nie poradnie zakrywa oczka rączkami
  • gdy jest pora jedzenia doskonale wie, że należy załozyć sliniak biegnie wtedy w te pędy do swojego krzesełka wyjmuje śliniak i próbuje go założyć, to samo tyczy się opaski czy czapki doskonale wie, że ma to być założone na głowę
  • uwielbia się kąpać gdy znajdzie się tylko w łazience podchodzi do swojej wanienki i próbuje do niej wejść jaki jest płacz gdy łazienkę opuszczamy nie kąpiąc się

W swoim 16 miesiącu życia byłam:
  • nad jeziorem
  • we Wrocławiu
  • u cioci i wuja pod czeską granicą
  • w Czechach w Skalnym Mieście
  • na pierwszym noclegu u babci i dziadk
  • w patologii noworodka
  • u neurologa

Zanami wizyta w patologii noworodka i ten rozdział jest już zamknięty. Byłyśmy również na wizycie kontrolnej u neurologa, zastrzeżeń nie było po za jej wagą i wzrostem, który kształtuje się pomiędzy 3, a 10 centylem. Pytania padły czy je chętnie, czy prawidłowe oddaje stolce gdy odpowiedź była pozytywna pani neurolog zasugerowała by może pokazać się w poradni endokrynologicznej, albo poradnia zaburzeń wchłaniania coś w ten deseń, a może taka jej uroda. Przy okazji wizyty u endokrynologa z Lulcią zapytałam się pani dr ona odpowiedziała, że u niej dzieci z hormonem wzrostu to najwcześniej mogą pojawić się po 2 roku życia, a tak to zrobić kontrolne TSH, choć przy porodzie ze względu na moją tarczycę miała robione i wyszło dobrze.

środa, 13 lipca 2016

Pierwsze buciki

Zakup pierwszych bucików spędza sen z oczu nie jednemu rodzicowi, a szczególnie tym którzy rodzicami zostali po raz pierwszy. Mogło by się wydawać, że skoro jestem podwójną mamą to zakup pierwszych butków dla Nusi nie będzie kłopotem.
Bo z doświadczenia wiem na co zwrócić uwagę przy zakupie pierwszych butków:
  • po pierwsze to materiał z jakiego buty zostały wykonane, najlepszym materiałem, nie odparzającym, oddychającym jest skóra, minus to cena
  • noski butków powinny być szerokie tak by nie krępowały ruchów małych paluszków
  • stópka dziecka powinna dobrze przylegać do podeszwy buta czyli but nie powinien być zbyt szeroki tak by stopa się w bucie nie przemieszczała na boki
  • długość wkładka nie powinien być 0,5-1 cm dłuższa od stopy
  • podeszwa bucika powinna być elastyczna, sprężysta i giętka i najlepiej by zginała się w 1/3 długości od czubka buta
  • podobnie rzecz ma się z zapiętkiem i najlepiej wybrać taki powyżej kostki co dodatkowo usztywnia małą stópkę
  • pierwsze buciki najlepiej wybrać sznurowane co pozwala na jeszcze lepsze dopasowanie butków
Zastanawiacie się pewnie w czym problem, skoro wszystko wie co i jak to o co jej chodzi, ano problem tkwi w ogólnodostępnej numeracji maluśkich bucików. Numeracja zaczyna się od rozmiaru 18 czyli wkładka wewnętrzna to 11 cm. I tak gdy na rehabilitacji zalecili nam zakup bucików kiedy to Nusia zaczęła chodzić sprawnym kroczkiem przy meblach, drabinkach. Wybrałam się na rejs po sklepach. Ku mojemu zdziwieniu numeracja różnych producentów jest różna i to że buty z firmy A są 18, to ten sam rozmiar z firmy B jest zupełnie większy (podobnie zresztą rzecz wygląda z butami dla dorosłych). Problem się pojawił gdy na maleńką nóżkę Nusi wsadziliśmy bucik o rozmiarze 18, a luz jaki ona miała był zbyt duży było to spokojnie ze 3 cm jak nie więcej. I pytanie co zrobić kupić aż tak za duże buciki przecież to nie wskazane. Zaczęła przetrzepywać internety i nic mniejszego na twardej podeszwie nie znalazłam, jedynie buciki szmaciane na miękkiej podeszwie, ale takie mogą więcej zdziałać szkody jak pożytku. Postanowiłam poczekać z zakupem do kolejnej rehabilitacji. Nasza pani rehabilitantka pokierowała nas by wybrać się do fachowego sklepu z obuwiem profilaktycznym gdzie powinni nam dopasować buciki. I wtedy matce w otchłani pamięci przypomniał się taki sklep, który odwiedzałam po pierwsze butki z Lulcią ( sama nie wiem czemu skupiłam się na internetach i sieciówkach, ale jak widać pamięć ulotna jest). Tak też zrobiłyśmy. Jakie zdziwienie pani ekspedientki było gdy zobaczyła naszą drobniutką Nusię i szczerze nie mogła wyjść z podziwu, że tak pięknie chodzi. Buciki znalazłyśmy polskiej firmy Postęp Plus. Mimo, że rozmiarówkę mamy najmniejszą to i tak luzu miałyśmy z 1,5 cm dziś już trochę mniej bo widać, że stópki rosną. Zresztą pani ekspedientka powiedziała, że stópki szybciej zaczynają rosnąć w bucikach. Po za rozmiarówką dowiedziałam się że jest też tęgość bucików. Nusia ma najmniejszą F, bo jej nóżki uwierzcie mi są malusie, ale tak słodkie, że chciałoby się je schrupać. Tak więc za te słodkie butki słono zapłaciłyśmy jak na te mikro rozmiary. Buciki są idealnie dopasowane i spełniają wszelkie kryteria pierwszych butków zresztą posiadają certyfikat Zdrowa Stópka obuwie zabezpieczające prawidłowy rozwój i funkcjonowanie stóp dziecka

Tak więc jeśli stoicie przed podobnym dylematem zachęcam do zakupów w sklepach z obuwiem profilaktycznym, bo profilaktyczne nie musi oznaczać obuwia dla dzieci z wadami chodu, w końcu profilaktyka to zapobieganie, a nie leczenie. A wszelkie sieciówki zostawmy na później gdy nasza pociecha opanuje do perfekcji trudną sztukę chodzenia. Więc zapobiegajmy, bo źle dobrany but na początku przygody z chodzeniem może zaszkodzić na resztę życia.

A Wy miałyście problem z doborem pierwszych butków ? Czy mamy wcześniaków stópki Waszych malusińskich też były dużo mniejsze niż dostępne rozmiarówki bucików ?

Szczypta o Mnie

piątek, 1 lipca 2016

Czerwiec był, ale się zmył

Czerwiec za nami, wkroczyliśmy w drugą połowę roku. Czas zapitala jak szalony, a mnie na wszystko brakuje wspomnianego czasu. Jeśli ktoś z Was odstąpi mi trochę czasu chętnie się nim zajmę, albo lepiej może ktoś z Was wie jak wydłużyć dobę. Mój niedosyt czasowy widać na blogu, wpisów pojawia się jak na lekarstwo, ale musicie mi to wybaczyć ja po prostu się nie wyrabiam, a czerwiec był tak intensywny, że momentami nie wiedziałam jak się nazywam. To co takiego zaprzątało mi głowę w czerwcu.

Pierwszy weekend czerwca spędziliśmy na weselu przyjaciół ponad 300 km od domu. W naszej weselnej zabawie towarzyszyła nam młodsza latorośl (wciąż KP), starsza została w domu z dziadkami i świetnie się bawiła. Nusia nadrabiała za dwie przede wszystkim podczas podróży syrena była w ciągłym natarciu dopiero 60 km przed końcem zasnęła chyba z wyczerpania padła jak kawka. Wiadomo jak to jest pojechać na wesele z małym dzieckiem co by starzy mogli swobodnie się pobawić do pomocy pojechała niezastąpiona ciocia, która sprawowała opiekę na 6+, a my ze spokojną głową podbijaliśmy weselny parkiet.

Drugi weekend czerwca to wielka uroczystość w naszej rodzinie. Wypędzaliśmy diabełka z Nusi. Chrzciny naszej Calineczki odbyły się w naszym domu. A, że pogoda w tym dniu nas rozpieszczała mogliśmy docenić czym jest moc posiadania własnego ogrodu :) Stroną kulinarną tą konkretną zajęła się moja ukochana ciocia, na mnie spadła realizacja części słodkiej. To też całą sobotę spędziłam w kuchni na zagniataniu i wypiekaniu przeróżnych ciast, a w tej materii poszalałam nie ma co :).

Trzeci weekend to trochę dla mnie szczególnie oddechu, ale nie dla mojego ślubnego. Cały weekend dzielnie obsługiwał betoniarkę mieszał cement z piaskiem i wodą by otrzymanym betonem zalewać fundamenty naszego garażu. Podołał fundamenty zalane. Jestem z niego taka dumna.
Czwarty weekend znów intensywny. W sobotę w mojej szkole tańca gdzie uczęszczam na pole dance odbywało się zamknięcie sezonu i mój pierwszy występ przed dużą publicznością. Tygodnie przygotowań, masa pochłoniętego czasu, hektolitry wylanego potu, ciało pokryte siniakami, ale warto było, bo efekt końcowy naszego pokazu przerósł moje i innych oczekiwania dałyśmy czadu byłyśmy boskie. A ja z siebie taka dumna, że mogę, potrafię i robię to dobrze. Zadowolone i uśmiechnięte twarze moich bliskich i rozpierająca ich duma podobnie jak mnie dodaje skrzydeł do dalszego podnoszenia swoich umiejętności. A wieczorem dzieci sprzedaliśmy i ze ślubnym pomaszerowaliśmy do klubu na after party. A w klubie ostatni raz byłam x lat temu i wybawiłam się jak za dawnych pamiętnych studenckich czasów. A w niedzielę świętowaliśmy 5 urodziny Lulci. Pogoda jak na złość się popsuła toteż dzieciaczki nie miały pożytku z trampoliny, roznosiły za to dom. Deszcz nam nie popsuł świętowania i tak jak zaplanowaliśmy na początek odbył się grill, a potem wjechał gwóźdź programu własnoręcznie uklepany tort przez mamę. Lulcia urodziny świętowała w przedszkolu. Na tą szczególną okazję zaniosła (nie)zdrowe cukierki i muffinki które wspólnie dzień wcześniej piekłyśmy. Tego dnia do przedszkola poszła odświętnie ubrana w ślicznej sukni wyglądała jak księżniczka. Zaniosła ze sobą również album ze swoimi zdjęciami od narodzin począwszy. Zwyczaj w montesoriańskim przedszkolu gdy są urodziny wygląda tak, że jubilat siada na środku wyciągane jest słoneczko, na którym stawiane są świeczki jubilat myśli życzenie i zdmuchuje świeczki. Następnie dzieci śpiewają sto lat, a potem każde z nich podchodzi składać życzenia otrzymując przy tym  słodki poczęstunek. Wszystkie dzieci rysują dla jubilata laurki, a panie wszystko razem spinają i powstaje piękna pamiątka na lata. Po życzeniach i słodkim poczęstunku pani pokazuje zdjęcia naszej jubilatki jak to było kiedy była maleńka.Urodziny w przedszkolu udały się Lulcia była tak zadowolona, że przez kolejne dni wciąż oglądała laurki od swoich kolegów i koleżanek z przedszkolnej grupy.

Czerwiec to również wizyty kontrolę Nusi i tak neurolog kolejna wizyta za pół roku na tą chwilę pod względem neurologicznym nie ma pani dr do niej zastrzeżeń. W późniejszym czasie będziemy się przyglądać jak idzie jej rozwój mowy. Pożegnaliśmy się z patologią noworodka w czerwcu była to nasza ostatnia wizyta. Czerwiec to również wizyta u rehabilitanta, kolejna wizyta za pół roku.
W czerwcu to również krok milowy w rozwoju naszej Nusi. Otóż to moi drodzy Nusia chodzi opanowała już tą sztukę do perfekcji przemierza co raz większe dystanse na dwóch nogach czasem pomaszeruje jeszcze na czworaka. Czerwiec to również koniec przedszkola i dwa miesiące wakacji dla Lulci. A skoro o wakacjach mowa to już w najbliższy poniedziałek jedziemy w górskie klimaty, moczyć dupska w jeziorkach, zwiedzać najbliższą okolicę, a że na wyciągnięcie ręki będziemy mieć sąsiedztwo Czechów to zobaczymy co w czeskiej trawie piszczy.
Pomysłów w głowie na wpisy masa tylko z czasem gorzej, a skoro wakacje przed nami to pewnie na blogu tez będzie mnie znów mniej, ale musicie mi to wybaczyć takim prawem rządzą się wakacje i lato.

Szczypta o Mnie