poniedziałek, 9 lutego 2015

Seplenienie boczne

 Jak wiecie od ponad roku uczęszczamy do logopedy. Spotkania u logopedy przyniosły nam pożądany rezultat, ale od dłuższego czasu nic nie posuwa się na przód, stoi w miejscu. Dlatego postanowiłam zasięgnąć porady u innego logopedy, do którego trafiliśmy w ub. piątek. I co. I chyba zmienimy dotychczasowego logopedę. Zapytacie dlaczego ?  Po pierwsze wyposażenie gabinetu, karty pracy i inne pomoce dla dzieci u tego logopedy bez dwóch zadań są lepsze.  
Wizyta rozpoczęła się od obszernego wywiadu: jak Lulcia urodzona, ile punktów dostała, jak karmiona była, czy ssała smoczka... A następnie przeszła do pokazania Lulci kart z obrazkami. Karty były tak ułożone, że przedstawiały każdą literkę z alfabetu w różnej kombinacji. Lulcia miała je nazywać, a pani logopeda skrzętnie wszystko zapisywała w karcie. Kiedy skończyła postawiła diagnozę czyli:

 Seplenienie boczne, inaczej sygmatyzm lateralny – to wada wymowy, która polega na niesymetrycznym ułożeniu  języka, przez co powietrze nie przechodzi między wargami przez środek, lecz z boku (prawa-lewa strona) przy zębach przedtrzonowych lub trzonowych.  Może to wynikać  z asymetrii języka lub warg, z wady zgryzu. Czasami cała żuchwa (dolna szczęka) jest przesunięta w jedną lub w drugą stronę. Seplenienie boczne charakteryzuje się nieprzyjemnym, świszczącym brzmieniem.
      Barwa głosek realizowanych bocznie zależy od miejsca szczeliny - mogą być głoski lateralne ze zwarciem przednim i tylnym. Bocznie mogą być też wymawiane głoski: t d n r, najczęściej wada ta jednak dotyczy głosek szeregu syczącego (s z c dz). Często zaburzone są szeregi: i syczący, i szumiący, jednak nie występuje sytuacja aby zaburzony był tylko szereg szumiący. Czasami może wystąpić seplenienie boczne w połączeniu z seplenieniem międzyzębowym. źródło

I zaleciła ćwiczenia. 
Dmuchanie np:.  piłeczek do tenisa stołowego, piórek, płomienia świecy...
Picie przez słomkę, ale przy odpowiednim ułożeniu języka, który ma być ułożony w rurkę
I co mamy zaopatrzyć się w opłatek, przykleić go do górnego podniebienia, a Lulcia ma go językiem odklejać przy otwartej buzi.
I ostania rzecz mamy zwracać uwagę na poprawną wymowę wyrazów przez Lulcię, nawet jeśli nie potrafi danej literki wypowiedzieć to pozostałą część wyrazu ma mówić prawidłowo, czyli nie ma używania już swojego słownika wyrazów, którego do tej pory używała.

Mamy ćwiczyć do następnej wizyty czyli do 20.02 codziennie po godzince. Pierwsze koty za płoty, najlepiej wychodzi dmuchanie, najtrudniej ułożenie języka w rulonik. 

Mam czas do 20.02 na podjęcie decyzji czy zostajemy u dotychczasowego logopedy, którego już Lulcia zna i na terapię 30 min wchodzi sama, czy dokonać zmiany. Na tą chwilę od tamtego logopedy się nie wypisujemy zawieszamy wizyty i zobaczymy jak będą wyglądać kolejne wizyty u tego logopedy, a szczególnie ćwiczenia, które zaczynamy już na następnej wizycie 20.02, na które mamy przyjść z zeszytem A4. A póki co ćwiczymy, ćwiczymy i jeszcze raz ćwiczymy. I głęboko się zastanawiamy, ale to do skonsultowania z panią logopedą nad dodatkowymi odpłatnymi zajęciami w domu. Może będzie mogła kogoś polecić. Bo wizyty niestety na NFZ to wizyty dwie w miesiącu czyli co dwa tygodnie, a to jak by nie było trochę mało.

A może któraś z Was spotkała się z seplenieniem bocznym ?


Szczypta o Mnie

17 komentarzy:

  1. Nie spotkalam sie, ale pamietam, ze sama do logopedy chodzilam, bo czegos tam powiedziec nie umialam ...jak wiesz obserwuje Starszaka, bo tez mi sie wydaje, ze troszeczke sepleni , no, ale poki raznic z tym nie robimy. Poczekamy ... a wada bardzo powazna jest? Mi sie wydaje, ze te zajecia na NFZ starcza. Musicie duzo w domu pracowac I wtedy na pewno mowa sie wyklaruje. Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też do logopedy chodziłam nie potrafiłam wymówić litery r i pamiętam nie miłą panią logopedkę, która wręcz na mnie krzyczała i nie chciałam do niej chodzić, a r samo wpadło podczas piosenki Kundel bury.
      W domu ćwiczymy codziennie po godzince i póki co ładnie nam to idzie. Czy wada poważna ? Pani logopeda powiedziała, że wszystko zależy od dziecka, które się tak różnie rozwijają i reagują na terapię, może to zająć rok, dwa, a może 3 miesiące, ona nie potrafi powiedzieć.

      Usuń
  2. ciężka sprawa czy zmienić lekarza czy nie...moja ma dopiero 20 mc więc do logopedy narazie nie musimy chodzić, ale wydaje mi się że moja Natalka będzie miała "ciężką mowę" bo trudno jej coś mówić, choć jest już wiele wyrazów które fajnie wymawia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę by jednak język się rozwiązał i mowa poszła gładko.

      Usuń
  3. U nas też idzie ciężko.. jak u poprzedniczki, młody ma 21 mies i mówi ale wiele po swojemu. Teraz zastanawiam się kiedy jest odpowiednia pora na logopedę...?

    P.S. Jestem w większości? O to się zdziwiłam. Zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My do logopedy udaliśmy się jak Lulcia miała skończone 2 lata a dokładnie 2 lata i 3 mc i z tą mną było słabo, mało mówiła większość pokazywała i to był dobry moment.

      Usuń
  4. Nigdy nie spotkałam się z seplenieniem.Jak zapewne kojarzysz, pisałąm ostatnio, iż Stefano zaczyna terapię logopedyczną - nam zaproponowano 2 razy w tygodniu, więc Wasze raz na 2 tygodnie wydaje mi się troszkę mało, ale nie znam się w temacie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dla mnie spotkania 2 razy w miesiącu to też trochę słabo. Daj znać Ewcia jakie u Was wrażenia po spotkaniu i co logopeda powiedział.

      Usuń
  5. Pracując w szkole spotkałam się własnie z reraniem. Po zajęciach (2 razy w tyg) logopedycznych u chłopca z tą przypadłością było widać efekty. To jak ćwiczycie sobie codziennie w domku, to efekty będą jeszcze szybciej widoczne, tylko musicie być cierpliwi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam jeszcze dodać, że co do seplenienia- to mojej kuzynki syn seplenił, na zajęcia do logopedy nie chodził, tylko tyle co w domu go pilnowali i z nim ćwiczyli i jakoś dał radę. Już nie ma takiego problemu, ale pewnie jakby do logopedy chodził, to byłyby lepsze efekty.

      Usuń
  6. Na studiach gdy miałam zajęcia z logopedii przerabialiśmy wszelakie seplenienia. Wraz z wykładowcą ustaliliśmy kilka ćwiczeń, które wspomogą wymowę u każdego a są tez dobrą zabawą. Między innymi dmuchanie w piórko, by nie spadło, robienie naleśnika z języka (lepiej brzmi dla dziecka niż rulonik), naśladowanie stukotu kopyt językiem i kilka innych. http://naslonecznej.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. hmm zaczęłam się teraz zastanawiać nad moją Lenką, juz kiedyś myślałam że z jej wymową jest coś nie tak bo jej dolna szczęka wysunięta jest do przodu i przez to mówi najmniej wyraźnie z całej trójki. Zwalałam zawsze na wiek, a że za mała jeszcze, że pewnie ten aparat mowy się kształtuje. Chyba najwyższy czas pójśc z nią do logopedy.
    A za ćwiczenia dziękuje, dziś sprawdzę jak sobie Lenka z nimi poradzi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bym zmieniła skoro zauważyłaś, że jest lepszy. My chyba mamy to samo, ale na razie nie potrzebujemy logopedy. Podobno samo przejdzie. Dmuchamy piórka, oblizujemy mocno wargi, pijemy przez rurkę. Niby dzieci ssające pierś do drugiego roku życia nie powinny mieć problemów z wymową, a jednak.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. U mojego syna stwierdzono seplenienie boczne, czy Twoje ćwiczenia o których wspominasz pomogły i po jakim czasie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ćwiczenia zapał mój i zaangażowanie Lulci przyniosło efekty takie, że w maju 2016 powiedziałyśmy do widzenia logopedzie.

      Usuń
  11. Cieszę się, że udało się zakończyć terapię logopedyczną i córka nie ma już problemu z wymową. Czy mogłabyś przesłać na mail ćwiczenia, ktore wykonywalyscie przy sepl bocznym? Proszę to dla mnie ważne
    Podam mail patrycja.tabaka@poczta.fm

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie zawitałeś, miło będzie jak zostawisz ślad po sobie.
Chętnie poznam Twoją opinię.