wtorek, 23 maja 2017

Dziś są Twoje urodziny

Dziś są Twoje urodziny, Twoje czyli moje.


Tak tak kochani dziś na licznik wskoczą mi 34 wiosenki i ani troszkę nie czuję się staro. Czuję się w pełni szczęśliwa, spełniona i usatysfakcjonowana. Jestem w takim punkcie swojego życia, że wszystko co sobie założyłam osiągnęłam. Posiadam cudownego kochającego męża, o takim o jakim zawsze marzyłam, mojego księcia z bajki, przystojny, szarmancki. W komplecie z mężem otrzymałam od życia dwie rozbrykane, pełne energii córeczki. Kochającą mamę, tatę, zdrowie moje osobiste i mojej rodziny. Wymarzony, wyśniony dom z własnym ogrodem. Pracę choć tą po cichu Wam zdradzę chciałabym zmienić na lepszą, ale spokojnie pracuję już nad tym, więc zaciskajcie kciuki za powodzenie w szukaniu tej idealnej. Moje hobby dzięki, któremu odkryłam na nowo swoją kobiecość. Prawdziwych przyjaciół, na których zawsze mogę liczyć, do tego zacne grono znajomych, z którymi dobrze i miło spędzam czas moją kochaną sunię.
 I Was moi mili, drodzy czytelnicy.

Czego chcieć więcej. 



Kocham Cię życie !



Pozdrawiam Szczypta o Mnie  

czwartek, 18 maja 2017

26 miesięczna Nusia

Nasza Nusia skończyła 26 miesiąc swojego życia (24 miesiąc korygowany) 17.03.2015-17.05.2017


  • waga 10 kg
  • wzrosty 79 cm
  • ubranka nosimy w rozmiarze 86 cm pojedyncze sztuki 92 cm
  • pieluszek wielorazowych używamy na spanie, wpadek z posiusianiem się w ciągu dnia nie ma, to samo w żłobku od początku maja chodzi w żłobku bez pieluszki i jak do tej pory nie było żadnej wpadki
  • wciąż bywają nocki kiedy się budzi, ale zazwyczaj szybko zasypia
  • popsuło się nam zasypianie wieczorne mama musi przy niej być, a najlepiej by był jeszcze tata, jest krzyk, pisk, płacz, łzy i spanie to zło konieczne, usypianie trwa ok godziny czasu


Umiejętności 26 miesiąca


  • podejmuje samodzielne próby ubierania i rozbierania się póki co lepiej jej idzie rozbieranie z ubieraniem jest ciężko
  • zakłada sama buty i chce być Zosia samosia spróbuj jej pomóc
  • pojawiły się nowe słówka baba-bąk, pupa-kupa i pupa, ula-mała okrągła piłeczka
  • polubiła książeczki co raz chętniej się za nie łapie
  • mała z niej osa chce by wszystko było po jej myśli, a jeśli się sprzeciwisz, krzyk, płacz, wrzask, lament jest tak głośny, ze słychać ją na sąsiedniej ulicy
  • papuguje wszystko po starszej siostrze Lulcia tańcz, Nusia też, Lulcia robi fikołki Nusia też
  • po za papugowaniem chce być jak najbliżej starszej siostry i robić to co ona, tak więc na potęgę wyrywa Lulci zabawki, kredki bo musi mieć tą samą co ona
  • gdy coś zbroi jest bardzo oporna do przepraszania nie zarejestrowałam jeszcze sytuacji kiedy Nusia przeprosiła za swoje zachowanie, obraża się i idzie sobie w siną dal
  • co raz ładniej się bawi razem ze swoją starszą siostrą wozi lalki w wózku, chodzi na wspólne przyjęcia, gotuje pyszności, koloruje, maluje, chętnie przyjmuje wszystkie pomysły starszej siostry
  • na dworze w końcu ciepło tak więc przebywanie na podwórku to najlepsza forma spędzania wolnego czasu wspólne klepanie babek z piasku, skakanie na trampolinie, ...
  • jest bardzo towarzyska kiedy odwiedzają nas goście czas najlepiej spędza przy stole zajadając ciasto i przysłuchując się rozmową


W swoim 26 miesiącu życia byłam


  • na wycieczce w Besiekierach


Pozdrawiam Szczypta o Mnie  

środa, 10 maja 2017

W maju jak w gaju

Maj to piąty miesiąc roku, przez wielu uznawany za najpiękniejszy miesiąc roku.



Przyroda budzi się do życia. Zaczynają kwitnąć kasztany, kwiaty, drzewa się zielenią, ptaki śpiewają, pogoda sprzyja spacerom i grillowaniu, majowe promyki słońca chętnie zaglądają do okna i rozpalają nasze zziębnięte policzki po zimie.

Ale w tym roku maj płata nam figle. 


Po raz pierwszy odkąd sięgam pamięcią kasztany na matury u mnie nie zakwitły. Spacery tylko z musu, bo chłodna, wietrzna i deszczowa pogoda nie zachęca. Do tego w domu piec powinien być dawno wyłączony, a on wciąż woła o więcej ekogroszku ( a w sklepach uwierzcie bądź nie ale są trudności z jego kupnem ) by móc ogrzać nasze 4 ściany. Mimo, że dzień dłuższy to przygnębiająca aura nie zachęca do wspólnego grillowania, a jedynie do siedzenia pod ciepłym kocem z kubkiem herbaty.

Maj uwielbiam. To miesiąc moich urodzin zawsze gdy się pojawiał uśmiech wskakiwał na moją twarz, bo w końcu można było wyskoczyć w krótkim rękawku, zjeść lody i biegać do wieczora po dworze. A dziś maj wpędza mnie w co raz większą depresję. Na poranną pogodę ze szronem na trawie i oknach nie mam ochoty i siły już patrzeć. Na wciąganie codziennie na siebie grubego sweterka, spodni, kozaków i zimowej kurtki z szalikiem i rękawiczkami mam już serdecznie dość.

Ja się do cholery pytam gdzie, się podziewa wiosna, gdzie się podziało ciepłe wiosenne słońce, kto do u licha je zabrał !!!!



wtorek, 25 kwietnia 2017

A co pod kubek

Kawka czarna, biała, herbatka czarna z cytrynką, a może zielona ? 


Ja zdecydowanie wybieram kawkę z mlekiem.

A Ty ?

A do kawki albo herbatki. Nie, nie nie proponuję Ci ciasteczka, a piękne podkładki pod kubek :) autorstwa mojego :))) a co :)))








Pozdrawiam Szczypta o Mnie  

wtorek, 18 kwietnia 2017

25 miesięczna Nusia

Nasza Nusia skończyła 25 miesiąc swojego życia (23 miesiąc korygowany) 17.03.2015-17.04.2017


  • waga 10 kg
  • wzrosty 79 cm
  • ubranka nosimy w rozmiarze 80 cm i pomału wkraczam co raz częściej w rozmiar 86 cm
  • pieluchujemy się wielorazówkami, których używamy tylko na wyjście i do spania, w ciągu dnia Nusia od 2 tygodni woła na nocniczek
  • przesypiamy nocki :)))
  • na powierzchni pojawiły się dwa nowe zębole dolne piątki, w związku z ich wyżynaniem była marudna

Umiejętności 25 miesiąca

  • do perfekcji opanowała język "migowy" forma komunikacji na wysokim poziomie wszystko dosłownie wszystko co chce powiedzieć doskonale pokaże, a najlepiej pokazuje siusiu, a wszystko zaczęło się od spaceru z naszą sunią, mówię, że wracamy sunia siusiu zrobiła i wtedy Nusia z jednej rączki zrobiła miseczkę, a drugą rączką z góry, która wędruje do miseczki rączki z dźwiękiem psii powiedziała, że sunia zrobiła siusiu i tera ktokolwiek powie, ze idzie siusiu Nusia pokazuje
  • pojawiły się nowe pojedyncze słówka ba- bąk, psii-siusiu pa-patrz tatu-tatuś mamu-mamusia
  • potrafi wskazać wszystkie części ciała
  • potrafi naśladować zwierzątka 
  • jest wielkim żarłokiem i mam wrażenie, że mogłaby jeść cały czas
  • podejmuje próby samodzielnego ubierania z rozbieraniem szczególnie ściąganiem spodni idzie jej najlepiej
  • mimo, że z Nusi jest drobinka to siły ma co dwie Nusie doskonale przesuwa trzy razy większe krzesła od siebie po to by mieć wgląd w te sfery gdzie wzrok nie sięga, szczególnie lubi je dostawiać do kuchennego blatu
  • z Nusi to mała czyścioszka łapie za mopa i energicznymi ruchami zmywa podłogę, do tego ścierka też nie jest jej opca i doskonale wytrze stół po posiłku
  • mimo, że lubi biegać to najlepiej jest na rękach mamy
  • potrafi zbudować wieżę z klocków
  • doskonale jej wychodzi warsztat plastyczny na święta czynnie brała udział w malowaniu jajeczek

W swoim 25 miesiącu życia byłam

  • na wizycie kontrolnej u okulisty
  • na wizycie kontrolnej u laryngologa
  • w kościele ze święconką
  • na Świętach u babci i cioci

Wizyty kontrolne bez zastrzeżeń :)


Pozdrawiam Szczypta o Mnie  

czwartek, 13 kwietnia 2017

Niedziela z Arlekinem

Kino czy teatr ? 


Ja lubię i kino i teatr, ale moja starsza córka zdecydowanie woli  (na ten moment) teatr. 


W związku z tym, że lubi teatr jednym z moich noworocznych postanowień były częstsze wizyty w teatrze idąc za ciosem, wybraliśmy się (a w sumie był to dzień taty z córcią) do teatru.

Teatr Arlekin im. Henryka Ryla w Łodzi. To właśnie Henryk Ryl był założycielem teatru lalek Arlekin co miało miejsc 13 lipca 1948 roku. Pierwszą siedzibą teatru był budynek przy ul. Piotrkowskiej 150, a pierwszą sztuką jaka została wystawiona w teatrze była 
"Dwa Michały i świat cały" autorstwa Henryka Ryla.  
1 styczna 1950 roku teatr został upaństwowiony. W tym samy roku teatr zmienił swoją siedzibę, przeniósł się na ul. Wólczańska 5 pod tym adresem funkcjonuje po dzień dzisiejszy. Teatr Arlekin prócz spektaklów dla najmłodszych w swoim repertuarze proponuje sztuki dla dorosłych.

Teatr Arlekin wychodzi na przeciw swoim najmłodszym widzą i w jedną niedzielę miesiąca organizuje Niedziele z Arlekinem. Po za sztuką jest zwiedzanie teatru od kuchni, a raczej od zaplecza. 

Na taką własnie niedzielę się wybraliśmy. Sztukę jaką miała Lulcia przyjemność oglądać to: "Tajemnica Wesołego Miasteczka" w reżyserii Zbigniewa Poprawskiego 
"Dwa wesołe Misie Ptysie przeżyją wiele niezwykłych przygód, poznają wielu nowych przyjaciół, a Wesołe Miasteczko odkryje przed nimi swoje tajemnice. Bajkowy, barwny i wesoły spektakl realizowany jest w rzadkiej technice pacynek" źródło





Sztuka bardzo się podobała Lulci, a zwiedzanie teatru jeszcze bardziej. Dzieci wraz z rodzicami mieli przyjemność wejść na scenę i poczuć się jak prawdziwi aktorzy. Mogli dotknąć, założyć i zmienić się  w jakąkolwiek postać dzięki szerokiemu wachlarzowi masek. Aktorzy opowiedzieli o lalkach, przedstawili je najmłodszym widzom i wprowadzili w tajniki codziennej pracy. Można było cykać zdjęcia i naprawdę cudownie się bawić w niedzielne popołudnie. 


Gorąco Wam polecam Niedzielę z Arlekinem to będzie cudownie spędzona niedziela bliżej sztuki.


A Wy wolicie kino czy teatr ?


Chodzicie do teatry z Waszymi dzieciaczkami ?


Jakie wrażenia ?



Pozdrawiam Szczypta o Mnie  

wtorek, 4 kwietnia 2017

Babeszjoza u czworonoga

Dziś temat poświęcę bardzo ważnej sprawie dotyczącej choroby przenoszonej przez kleszcze u psów. 


W związku z tym, że na dworze robi się coraz cieplej, te niemiłe, nieznośne i znienawidzone stworzonka wychodzą na powierzchnię. Bo ich wzmożona aktywność sezonowa przypada na wczesną wiosnę i jesień oraz lato. W Polsce regiony północny, północno-wschodni, i wschodni odznaczają się bardzo dużą ilością występowania kleszczy przenoszących babeszjozę. Kryją się wszędzie w trawie, w lesie, w zaroślach, w ogrodzie, w parkach, czy na łące, a nasi czworonożni milusińscy jako, że stworzeni są do biegania to na spotkanie z kleszczem są bardzo narażeni.


I mimo, że chronisz swojego psa obrożą, czy kroplami przeciwko kleszczom, pamiętaj nie daje to 100% gwarancji, że Twój czworonożny przyjaciel nie przyniesie ze spaceru nie proszonego gościa.

Tak było u nas i to kochani niestety po raz drugi. Mimo wysokiej ochrony (używamy obroży Foresto) nasza sunia po raz drugi zetknęła się z babeszjozą.

A jakie sygnały u psa mogą świadczyć o babeszjozie:


  • apatyczność - zwierzak nie cieszy się z rzeczy, które do tej pory sprawiały mu radość
  • brak apetytu nie chce jeść dosłownie niczego podobnie rzecz wygląda z piciem nie chce pić
  • wysoka gorączka dochodząca do 40-41 stopni (choć nie zawsze w naszym drugim przypadku gorączka nie występowała)
  • wymioty
  • biegunka z domieszką krwi
  • bladość błon śluzowych jamy ustnej
  • problemy z oddawaniem moczu, mocz o brązowym zabarwieniu (krwiomocz)
  • niewydolność oddechowa (pies oddycha przez pysk mimo, że nie biegał i nie jest zmęczony)
  • niewydolność krążeniowa
  • suchy nos

Jeśli zauważysz te objawy u swojego psa, u którego znalazłaś kleszcze to natychmiast jedź do lekarza, nie zwlekaj czas w tej chorobie jest bardzo ważny.  


Nawet jeśli kleszcza nie znalazłaś to do weterynarza trzeba się zgłosić by ewentualnie wykluczyć babeszję. Nawet jeśli nie znalazłaś kleszcza u swojego psa, pamiętaj kleszcz mógł być tak opity krwią, że najzwyczajniej w świecie odpadł. Napity kleszcz mógł wypaść na dywan czy podłogę w Twoim domu i mogę Cię zaskoczyć, że jeśli nie widziałaś napitego kleszcza możesz sobie nie zdawać sprawy jak wygląda. A wyglądem przypomina ziarno grochu.




Dlaczego czas jest tu tak ważny. Otóż to babeszjoza jest chorobą o bardzo gwałtownym przebiegu i jeśli zbyt długo będziemy zwlekać może doprowadzić do śmierci zwierzaka lub bardzo ciężkiego uszkodzenia organizmu. 

Kleszcz przyssany do zwierzęcia wprowadza do jego krwiobiegu chorobotwórcze pierwotniaki babeszjozy, które atakują erytrocyty (krwinki czerwone). Pierwotniaki Babesia canis przenikają do wnętrza zaatakowanej komórki, gdzie ma miejsce ich gwałtowne rozmnażanie. W efekcie dochodzi do rozerwania krwinki i pasożyt atakuje kolejne erytrocyty. W wyniku tego procesu dochodzi do reakcji łańcuchowej, która prowadzi do zniszczenia znacznej części krwinek czerwonych i tym samym do anemii. Dochodzi do znacznego uszkodzenia narządów wewnętrznych, w szczególności nerek i wątroby. źródło


Leczenie babeszjozy to podanie jedynego dostępnego lekarstwa na rynku Imizol. 


I tu znów czas gra rolę im szybciej podany tym większe prawdopodobieństwo, że lek zadziała i zatrzyma rozwój choroby. Po za Imizolem zwierzak otrzyma antybiotyk, lek przeciwbólowy i odpowiedni lek na to co w orgniźmie zdążyła zdziałać Babeszja w naszym przypadku lek na wątrobę. Kiedy lek został zaaplikowany nie pozostaje nam nic innego jak czekać. W ciągu 24 godzin powinna być znaczna poprawa w zachowaniu i usposobieniu zwierzaka. Powinien samodzielnie podjąć jedzenie, picie i być bardziej aktywny. Jeśli tak się nie zadzieję koniecznie zgłoś się do weterynarza będzie wtedy potrzeba podania kroplówki ( u nas tym razem obyło się bez kroplówki, nasza sunia wieczorem kiedy został jej podany imizol zaczęła jeść). Przy leczeniu babeszjozy ważnym elementem jest metryka naszego pupila. Im pies młodszy tym większe szanse na wyjście z choroby.


Profilaktyka jak zabezpieczyć naszego czworonoga.


Imizol jest lekiem o przedłużonym działaniu, działa 3 tygodnie. Po tym czasie trzeba zwierzakowi zapewnić odpowiednią ochronę, ale pamiętajmy żadna ochrona nie jest 100%. Na rynku jest szereg dostępnych różnych środków krople, obroże i nowość tabletki. Wybierzcie środek najwyższej klasy nie oszczędzajcie na tym. My używamy obroży Foresto firmy Bayer, która ma bardzo dużą skuteczność, chroniła nas doskonale przez 3 lata aż do feralnego marca kiedy sunia drugi raz zmierzyć się musiała. Obroża dobierana jest do wagi zwierzaka i okres działania ma do 7-8 mc koszt ok 100 zł
Nowością na rynku są tabletki Bravecto. Tabletkę podaję się 1 dostosowaną do masy ciała, która działa 3 mc, koszt tabletki to 100 zł.  Bravecto posiada w swoim składzie zupełnie nową substancję czynną fluralaner, który jest jednocześnie silnym akcydentem jak i insektycydem.
Najlepsze rozwiązanie to podwójna ochrona Bravecto od wewnątrz i Foresto od zewnątrz.


A Wy mieliście do czynienia z Beszją ?



Pozdrawiam Szczypta o Mnie  

środa, 29 marca 2017

Karmienie piersią koniec przygody

Pędzę Wam donieść, że mija tydzień odkąd zakończyłyśmy naszą przygodę z mleczną drogą.

Nasza mleczna droga nie miała łatwych początków. Wymagała dużego samozaparcia, poświęcenia, zaciśnięcia zębów i wytrwałości by osiągnąć cel. I choć początki nie były łatwe to liczy się, że cel został osiągnięty. Udało się karmiłyśmy się 2 lata i 3 dni. 



I powiem Wam, że Nusia jeszcze by ciągnęła pierś ona wcale nie chciał z tego rezygnować, decyzję podjęłam ja. Na początku ograniczałam karmienia w ciągu dnia tak by pozostało nam wieczorne karmienie. Zachodziłam w głowę jak się do tego zabrać i zrezygnować z wieczornego karmienia i tu z pomocą niestety przyszła nam choroba. Otóż to w ubiegły wtorek Nusia miała bardzo silne wymioty, które doprowadziły do odwodnienia. Późnym popołudniem z tego powodu pojawiliśmy się na SOR. Nusia otrzymała dwie porcje kroplówek, przy drugiej, którą dostała ok 21 z wyczerpania, zmęczenia i całodziennego osłabienia zasnęła. Była tak wymęczona, że nie obudziła się gdy w domu ją przebierałam w piżamkę, noc przespała. Kolejnego wieczoru gdy przyszła pora spania i karmienia, a Nusia wciąż nie była zdrowa i tym samy nie miała chęci na jedzenie wystarczyło utulenie przed snem. Kolejne wieczory wyglądały podobnie. A gdy pomału zaczął przychodzić stan ozdrowienia Nusia zapomniała o piersi i wystarcza jej tulenie przed snem na maminych kolankach.

Wniosek. Nie taki straszny diabeł jak go malują. Udało się, choć miałam wrażenie, że będzie to ciężka, długa i wyboista droga. Już widziałam siebie jak wychodzę z domu z walizką w ręku, wyprowadzam się, wybieram mniejsze zło by moja mlekocholiczka mnie nie widziała i nie miała skojarzeń z piersią, albo jak smaruję piersi musztardą i zniechęcam do nich świadomie. A tu pojawiła się choroba, która nie była mile widziana, ale plusem jej pojawienia się było łagodne, bezstresowe zakończenie karmienia piersią.

A teraz mam dla Was coś specjalnego dla wszystkich tych które karmiły piersią, bądź karmią piersią wciąż. Kalkulator ile Wasze piersi podarowały mleka Waszym mlekopijcą. Robi wrażenie !

Lulci moje piersi podarowały 495 000 ml
Nusi moje piersi podarowały 659 700 ml


Pozdrawiam Szczypta o Mnie  

piątek, 17 marca 2017

2 latka Nusi

Dziś na kartach kalendarza 17.03.2017, a to moi kochani dla nas bardzo ważna data. 


Dokładnie 2 lata temu jechałam z przerażeniem na salę operacyjną, na której miała zostać przerwana moja druga ciąża, strach był tak ogromny bo był to 32 tydzień ciąży, to było zdecydowanie za wcześnie, dzieciątko miało siedzieć w brzuszku jeszcze 8 tygodni. Strach, przerażenie, nie wiedza z tym co mnie czeka, nas czeka, co czekać będzie moje nowo narodzone dziecko, czy będzie wszystko tak jak być powinno.


Nawet nie dane mi było ją zobaczyć, zaraz po wyjęciu jej z brzuszka umieścili ją w inkubaturze i zawieźli na oddział neonatologii, ba mało tego, że jej nie widziałam, ja nie wiedziałam kogo wyjęli z brzuszka czy córeczkę czy synka. Poprosiłam położną, która stała tuż obok mojej głowy by się dowiedziała, ona wielce zdziwiona, że jak to nie znam płci dziecka. Po chwili przyszła i poinformowała mnie, że mam śliczną maleńką córeczkę.


Kolejne godziny i dni nie były łatwe. Nusię przewieźli do innego szpitala i jedyne co miałam to jej śliczną buźkę na szklanym ekranie telefonu, w który wpatrywałam się non stop. W szpitalu dzielnie walczyłam o każdą kroplę mleka bo było ono dla niej na wagę złota i gdy pierwszy raz odciągnęłam całe 5 ml siary byłam załamana, na duchu mnie podniosła cudowna doradczyni laktacyjna, która powiedziała, że ta ilość w zupełności jej wystarczy.

Gdy pierwszy raz przekroczyłam próg szpitala, w którym leżała Nusia było to 7 dni po jej narodzinach, widok jej małego, kruchego, przezroczystego ciałka, z pełną ilością kabli mnie przeraził. Zdjęcia, które pokazywał mi mąż na telefonie nie oddawały tego co ujrzałam na żywo.
Tak bardzo chciałam ją do siebie przytulić, wyszeptać do jej uszka jak bardzo ją kocham nie mogłam. Jedyne co mogłam to patrzeć na nią przez jej tymczasowy szklany domek. Kolejne dni cierpliwie czekałam aż będę zdrowa i będzie mi w końcu dane ją dotknąć, pogłaskać, przez małe okienko inkubatora, wiedziałam, że tak musi być, chwała za to, że mogłam ją zobaczyć, mimo mojej choroby.
Więcej o naszym porodzie możecie przeczytać TU

Dziś są to już tylko wspomnienia, których z pamięci nie wymażesz, które wciąż wywołują gęsią skórkę, a łzy same napływają do oczu.
Na szczęście mimo ciężkiego startu, Nusia dziś jest zdrową, pełną energii, rezolutną dwulatką.

Nasza Nusia skończyła 24 miesiąc swojego życia 2 latka (22 miesiąc korygowany) 17.03.2015-17.03.2017


  • waga 10 kg
  • wzrosty aktualny brak
  • ubranka nosimy w rozmiarze 80 cm i pomału wkraczam co raz częściej w rozmiar 86 cm
  • pieluchujemy się wielorazówkami, których używamy tylko na wyjście i do spania, w ciągu dnia Nusia od 2 tygodni woła na nocniczek
  • z karmienia piersią pozostało jedynie karmienie wieczorne, które będziemy odstawiać, ale nie wiem jak, po wieczorem jest to istny rytuał Nusi, pokazuje mi fotel gdzie mam usiąść i ją nakarmić
  • mamy za sobą pierwsze przespane nocki bez pobudek pierwsza z nich to 23.02 Nusia przespała sama całą noc nie budząc się zasnęła po małych perturbacjach w łóżeczku sama i obudziła się razem z moim budzikiem o 6:30 spała od 20:30

Umiejętności 24 miesiąca


  • podskoki, bieganie to najlepsza forma spalania kalorii
  • woła na nocniczek
  • schodzi i wchodzi po schodach
  • jest bardzo ciekawskim dzieckiem, a gdy nie może czegoś dojrzeć doskonale sobie radzi ciągnie wielkie krzesło po podłodze podstawia sobie tam gdzie potrzebuje wchodzi i sprawa załatwiona
  • uwielbia mleko, otwiera lodówkę, wyjmuje garnek i mleko musi być
  • idealne do mleka są ogórki kiszone, które pokochała, zresztą co do jedzenia Nusia lubi wszystko
  • doskonale opanowała sztukę rysowania i trzymania kredek w rączce
  • uwielbia bawić się w chowanego ze swoją starszą siostrą siostra się chowa, a Nusia schowa się za szafka, po czym wychyla głowę i się śmieje
  • chce wszystko to co starsza siostra Lulcia ma lakę, Nusia też chce mieć, Lulcia rysuje, ona też chce, a gdy Lulcia chce mieć chwile dla siebie i znika w pokoju na górze włącza się syrena

W tym miesiącu czekają nas kontrolne wizyty u rehabilitanta i okulisty. Mamy za sobą wizytę u kardiologa wszystko w porządku, ale wciąż jesteśmy pod opieką poradni. I na szczęście wciąż od miesiąca jest zdrowa.


Pozdrawiam Szczypta o Mnie  

wtorek, 14 marca 2017

Torby wypchane po brzegi czyli upominki z blogerskiego Spotkania w Łodzi

Relacje z łódzkiego spotkania blogerek możecie przeczytać TU, a o torbach wypchanych po brzegi i o tym co w nich się znalazło opowiem Wam dziś. 


Firma JOICO podarowała każdej z nas wszystko to co nasze włosy potrzebują by być zdrowe i piękne. Otrzymałyśmy voucher na profesjonalny zabieg w salonie fryzjerskim do tego szampon z odżywką w piance, lakier do włosów, odżywkę na końcówki i próbki produktów.

Od B.Loves Plates dostałyśmy profesjonalny zestaw do stemplowania pazurków. Tak by każda z nas mogła w zaciszu domowym oddać się fantastycznej zabawie w stemplowanie paznokci.

Miravena Cosmetics "wykorzystuje do higieny i pielęgnacji dobroczynne działanie owoców i roślin, by chronić to co mamy najcenniejsze - zdrowie i dobry wygląd".

New Anna Cosmetics to firma, której do tej pory nie znałam tak więc będę miała okazję poznać ich szampony do włosów z naftą. 

Jeśli szukacie prezentu dla Waszych pociech, a pomysłów brak czym prędzej zaglądajcie na stronę PaTaToy.

Firmę Wax Pilomax do tej pory znałam z produktów dla dorosłych. Firma poszerzyła swoją ofertę o produkty do włosów dla dzieci.

Equilibra kosmetyki, których skład to 97-99% składników pochodzenia naturalnego.

Firmy Oillan chyba nie muszę przedstawiać.

Rainbow Loom to magiczne gumki, z których stworzysz magiczne, niepowtarzalne bransoletki. Jedyne co Cie ogranicza to wyobraźnia.

Selfie Project to kosmetyki, które dbają o to by nasza cera była zawsze gotowa na selfi :)

Jeśli szukasz profesjonalnych akcesoriów do makijażu i nie tylko to dobrze trafiłaś Donegal 

Firma Juki rozbudziła w nas chęć bliższego spotkania się z igła i nitką.

Kobiece porady to portal dla kobiet, na którym każda z nas znajdzie coś dla siebie.

Kosmetyki AA i ich cudowne maseczki zadbały o to by wszystkie zmarszczki zniknęły niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. 

Duafe to najprawdziwsze afrykańskie kosmetyki wprost z Afrykańskiej sawanny.

Elixir by Nature to naturalne kosmetyki stworzone z myślą  by uzdrowić skórę na poziomie komórkowym. 


Wszystkim sponsorom wielkie dzięki za cudne prezenty. 

Pozostali sponsorzy, którzy wsparli akcje charytatywną. 




Pozdrawiam Szczypta o Mnie 

poniedziałek, 6 marca 2017

Spotkajmy się w Łodzi

Dziś zrelacjonuję Wam wydarzenie na jakim byłam 4.02. A było to spotkanie blogerek Spotkajmy się w Łodzi zorganizowane przez Sylwię i Kamilę w znanej nam łódzkiej Tubajce. 



Spotkanie było drugą odsłoną, na pierwszej edycji miałam też te honory i w nim uczestniczyłam. 


A co się zmieniło od ostatniej edycji, z pewnością Tubajka podeszła tym razem lepiej do ugoszczenia nas. Po pierwsze miałyśmy dużo, większą bardziej komfortową salę ze stolikiem i sama obsługa na wyższym poziomie tu duży plus za wyciągnięcie wniosków po poprzednim spotkaniu.
Znałam już część uczestniczek spotkania więc zawsze to lepiej jak wchodzisz do towarzystwa, które znasz. A więc miejsce odhaczone, towarzystwo wyborne, jedzenie też niczemu sobie, a i prelekcje były bogate w treść i warsztat praktyczny.

Zaczęła firma JOICO


To profesjonalne kosmetyki ( których nie uświadczysz w zwykłym sklepie) do włosów na bazie keratyny. O właściwościach kosmetyków każda z nas może się przekonać na własnych włosach. Każda z nas otrzymała kosmetyki do wypróbowania oraz voucher na zabieg rekonstrukcji włosów produktami JOICO. Gdy przedstawicielka firmy przedstawiłam nam keratynową prostownicę, pierwsza byłam by się o jej skuteczności przekonać się na własnych włosach. Efekt był zdumiewający, ale cena prostownicy również.



Następnie stery przejęła B.Loves Plates


Kiedy wiedziałyśmy już jak dbać o nasze włosy, przyszedł czas na to by upiększyć nasze paznokcie mowa o stemplowaniu pazurków. Nigdy wcześniej ze stemplowaniem paznokci nie maiłam styczności, więc była to dla mnie mega przygoda i frajda patrzeć na to jak spod mojej ręki wychodzą piękne wzorki. Każda z z uczestniczek otrzymała zestaw do wykonywania stempelków oraz wiedzę potrzebną do tego by zacząć działać. I powiem Wam w tajemnicy, ze nie jest to wcale trudne. 

W temacie współprac z blogerami opowiedziała nam Pani Agnieszka Danowska rzecznik łódzkiej Manufaktury.


Pani Agnieszka przedstawiła nam co się liczy dla agencji, na co zwracają uwagę we współpracy z blogerami. Nie był to sztywny wykład z pokazem slajdów, a luźna, bardzo miła i rzeczowa dyskusja.



Na deser została prezentacja jednej z uczestniczek Gasky i tajnikach fotografowania.


W prezentacji bardzo mnie urzekły proste, ale bardzo konkretne slajdy i "łopatologiczne" wytłumaczenie pojęć typu zamykanie przesłony, migawka, iso, ....



W międzyczasie była przerwa na lunch i na wyśmienitą zupę krem z białych warzyw z chrupiącymi chipsami z jarmużu i równie pyszny deser szarlotka i przepyszne czekoladowe ciasto. No mówię Wam niebo w gębie.  Ale jak wiadomo spotkaniom takim towarzyszy zawsze jakiś szczytny cel. I tak było tym razem. Przed spotkaniem jak i w jego trakcie odbywały się licytację i wspólnymi siłami zebrałyśmy 1142 zł na podopiecznego Fundacji Jaś i Małgosia.


Ze spotkania wyszłam obładowana prezentami od hojnych sponsorów, ale o nich opowiem Wam w kolejnym wpisie.

A w spotkaniu udział wzięły:



Sylwia Bogaj - zadbana-mama.com.pl
Kamila Olejnik - rainbow-lyll.pl
Paulina Frątczak-Pawłowska - laydymami.blogspot.com
Paulina Wanowska - degustatorka.blogspot.com
Ewa O. - mocem.pl
Małgorzata J. - myou.blog.pl
Beata Sadłowska - gasky.pl
Iga Ł.-J. - zonaelektryka.pl
Marta Ś. - mamawbiegu.pl
Milena M. - kosmetycznepasje.pl
Angelika B. - birginsen.com

Pozdrawiam Szczypta o Mnie 

czwartek, 2 marca 2017

Wiosna się skrada

Marzec zawitał, a razem z nim stopniał ostatni śnieg, słońce co raz śmielej wyłania się zza chmur, słupek rtęci idzie w górę i dzień dłuższy.




Marzec to miesiąc drugich urodzin Nusi, to miesiąc kiedy oficjalnie przywita nas Pani Wiosna, to Dzień Kobiet. To w marcu dzień jest dłuższy, a czas jakby wolniej płynie, bo w marcu przechodzimy z zimowego czasu na wiosenny. To miesiąc kiedy po zimowym marazmie z każdym dniem przychodzi nam więcej entuzjazmu do działania, to miesiąc kiedy kozaki idą do pudełka, a na nogi wskakują lżejsze, zgrabniejsze botki, to wymiana naszej zimowej często szarej, ponurej garderoby na wiosenne, lekkie, zwiewne, kolorowe ubrania. W marcu budzimy się z zimowego snu i przystępujemy co raz śmielej do wiosennego działania, do wiosennych porządków, to mycie szarych, brudnych okien by nabrały krystalicznej czystości. 

W marcu czuć w powietrzu zapach wiosennej lekkości, a nasze uszy słyszą wesołe ćwierkanie ptaszków.


Słyszycie, widzicie, czujecie to wiosna nieśmiało, pomalutku do nas idzie :)  


Pozdrawiam Szczypta o Mnie 

czwartek, 23 lutego 2017

Jak łagodnie odstawić dziecko od piersi

Światowa Organizacja Zdrowia zaleca wyłączne karmienie piersią do ukończenia 6 miesiąca życia. Po 6 miesiącu dieta powinna być stopniowa rozszerzana, a karmienie piersią zaleca się kontynuować do 2 roku życia lub dłużej. 




U nas za nie cały miesiąc strzeli nam jak z bicza drugi rok życia i wciąż jesteśmy na piersi. 

W związek ten są zaangażowane dwie osoby karmiąca i karmiona i o ile karmiąca chciałaby już przestać to karmiona, ani myśli o tym. Tak więc karmiąca postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i małymi kroczkami odzwyczajać od karmienia karmioną.

I o tych milowych, ale jak ważnych naszych kroczkach dziś Wam opowiem. 

Do niedawna nasze karmienia to: poranne, popołudniowe i wieczorne. Postanowiłam na początek wyeliminować pojedyncze karmienia i dojść do etapu, w którym będziemy mieć jedno karmienie wieczorne (niektórzy mówią, że najważniejsze). I tak na pierwszy rzut wyeliminowałam karmienie popołudniowe poszło nam nad wyraz łatwo, bo gdy domagała się piersi ja odwracałam jej uwagę zupełnie czymś innym. I było to albo jakaś przekąska w postaci owocka albo wspólna zabawa.
Po tygodniu na kolejny rzut poszło karmienie poranne i o ile w ciągu tygodnia kiedy to poranne szykowanie do pracy, żłobka czy przedszkola przypomina niczym gonitwę po złoto olimpijskie poszło jak z płatka, problem napotkałam w weekendy. Wiadomo nie od dziś, że w weekend każdy rodzic marzy o tym by pospać, poleżeć trochę dłużej w łóżku, w końcu po tygodniowym porannym wstawaniu mamy do tego prawo. U nas poranki w weekend to wspólne leniuchowanie i kotłowanie się w łóżku do 10 i wtedy przychodziły momenty kryzysowe. Nusia namiętnie szukała i dopominała się piersi wtedy chciał nie chciał w ekspresowym tempie wstawałam i zajmowałam jej głowę czym innym. Z początku nie było to proste jednak znalazłam alternatywę na to. Poranne mleczko od krowy z kubka tak jej zasmakowało, że teraz zamiast piersi otwiera lodówkę i dopomina się mleka.
Pozostało nam do wyeliminowania wieczorne karmienie, na które jeszcze dajemy sobie chwilę czasu. Aktualnie uczymy się samodzielnego zasypiania w łóżeczku bez mamy. Mama karmi Nusię wieczorem w pokoju i po karmieniu mamy przytualski i buziaczki, po czym odkładam ją do łóżeczka i wychodzę. Tak więc nie wszystko na raz najpierw nauczymy się zasypiać, a potem przyjdzie pora na wyeliminowaniu ostatniego karmienia.

Pamiętaj, że nie należy odstawiać dziecka od piersi:


  • kiedy dzieciątko lub mama są chore (chyba, ze mama jest chora i zażywa leki nie wskazane podczas karmienia)
  • podczas wzmożonego napięcia emocjonalnego naszego dziecka ( żłobek, przeprowadzka, rozstanie rodziców,....)
  • w okresie wzmożonego wzrostu kiedy to zapotrzebowanie na pokarm wzrasta
  • podczas zapalenie piersi
  • podczas upałów szczególnie tyczy się to małych dzieci kiedy pokarmem mamy zaspakajają pragnienie

A jakie sygnały mogą nam mówić o tym, że proces odstawiania przebiega za szybko i nie właściwie:


dziecko:

  • niespokojny sen
  • apatia, rozdrażnienie, marudzenie, agresja
  • ssanie kciuka, pieluszki,....
  • lęk przed rozłąką z mamą

mama:

  • zastój pokarmu
  • przepełnione piersi
  • apatia, rozbicie
  • wahania nastroju

Pamiętajmy, że proces odstawiania od piersi to indywidualna sprawa każdej z nas i nie ma jednego sprawdzonego wzorca, instrukcji. Każde dziecko jest inne i u jednego odstawienie od piersi przyjdzie samoczynnie, naturalnie (tak było z Lulcią), a u innego ten proces może rozciągnąć się w czasie.

Rozstanie z piersią to ogromna zmiana w życiu mamy jak i dziecka to ważny i istotny etap do kolejnego etapu dojrzewania, który potrzebuje spokoju, cierpliwości, czasu, akceptacji, a przede wszystkim miłości. Pamiętajmy o tym i podarujmy w tym szczególnym okresie naszemu dziecku jeszcze większy ogrom miłości i zrozumienia.

A jak to było u Was z odstawianiem od piersi ?

Macie jakieś swoje sprawdzone na to sposoby ?

W jakim wieku były Wasze maluszki kiedy podjęłyście decyzję o zakończeniu Waszej wspólnej drogi mlecznej.



                   Pozdrawiam Szczypta o Mnie  

piątek, 17 lutego 2017

23 miesięczna Nusia

Nasza Nusia skończyła 23 miesiąc swojego życia (21 miesiąc korygowany) 17.03.2015-17.02.2017


  • waga 10 kg
  • wzrosty aktualny brak
  • ubranka nosimy w rozmiarze 80 cm i po mału wkraczam co raz częściej w rozmiar 86 cm
  • pieluchujemy się wielorazówkami, uczymy się korzystać z nocnika 
  • z karmienia piersią pozostało jedynie karmienie wieczorne
  • nocki wciąż rozbite, nieprzespane,

Umiejętności 23 miesiąca


  • w tym miesiącu osiągnięciem nr 1 jest podskakiwanie z różnym skutkiem
  • pojawiły się nowe słówka jak papa-paproch a historia z paprochami jest taka, że gdy widzi paprocha musi go podnieść i wyrzucić do kosza, a jeśli nie może sobie poradzić woła o pomoc głośno krzycząc papa i wskazując paluszkiem na podłogę
  • słówko ma i do tego rozłożone rączki to znaczy że czegoś nie ma i tak gdy wraca do domu pierwsze co robi szuka taty gdy nie znajduje chodzi i głośno mówi z odpowiednią miną i rączkami, że tatka nie znalazła
  • przylepa z niej niesamowita i szczególnie upodobała sobie w tej materii mamę najchętniej by nie schodziła z moich rąk
  • w tym miesiącu z dużo większą intensywnością podjęliśmy próby odpieluchowywania i tak w żłobku jest wysadzana na nocnik to samo w domu, w domciu  puszczamy ją bez pieluszki
  • nocne spanie wciąż nie ustabilizowane wybudza się raz czasem więcej, ale matka się zawzięła i tak skoro nauczyłam ją zasypiać w swoim łóżeczku teraz uczę ją, że gdy się budzi w nocy trzeba spać w swoim łóżeczku efekt jest taki, że ułożona do łóżeczka krzyczy w niebo głosy ja wychodzę do sypialni obok spokojnie tłumacząc, ze jest noc, że mama śpi w swoim łóżku, a Nusia w swoim po czym następuje cisza w tym czasie cichaczem wychodzi z łóżeczka (ma wyjęte szczebelki) i maszeruje w kierunku drzwi, w których staje niczym zjawa gdy rodzic powtarza czynność odłożenia do łóżeczka wszystko zaczyna się powtarzać i tak do kilku, kilkunastu, kilkudziesięciu prób w końcu, któraś kończy się sukcesem zasypia bez krzyków, jęków i dziś wybudzona o 23 zasnęła o 23:40 spała do 7
  • karmimy się piersią ale mamy jedno wieczorne karmienie, w dzień karmienia już wyeliminowałam nie było źle robiłam to stopniowo najpierw zrezygnowałam z karmień w ciągu dnia, a potem porannych, choć wciąż są momenty gdy Nusia łapie za bluzkę i się domaga wtedy odwracam jej uwagę jak tylko się da tańczę robię fikołki :)
  • w tym miesiącu nauczyła się dawać prawdziwe buziaki z cmokiem do tej pory buziak to otwarta paszcza i obślinianie 

W swoim 23 miesiącu życia byłam



Miesiąc ten nam upłynął pod znakiem chorowania po zapaleniu oskrzeli było zapalenie jamy ustnej od dwóch dni chodzi do żłobka mam nadzieję, że pochodzi dłużej niż ostatnio.


Pozdrawiam Szczypta o Mnie  

czwartek, 2 lutego 2017

Słów kilka o starszej córci

Dawno nie pisałam nic o Lulci, zasypuje Was postępami Nusiowymi miesiąc w miesiąc, a o Lulci jak by przycichło, a jest o czym pisać :) 


Z Lulci to już mała panienka, codziennie wieczorem jak na damę przystało szykuje sobie garderobę na dzień następny. Wybrane ubranka rozkłada na łóżku patrząc z boku czy wszystko gra kolorystycznie i jak wygląda w całości. Następnie dobiera dodatki spinki, gumeczki, pierścionki, bransoletki, czasem jakiś koral na szyję też wybierze. Ma swoją toaletkę, w której to kipi aż od kosmetyków i lakierów (oczywiście wszystko plastikowe). O makijaż dba tylko w weekendy kiedy ma na to więcej czasu, wtedy też pomaluje pazurki obowiązkowo różowym kolorem. Denerwuje się, że tak wolno rosną jej włosy i ciągle dopytuje się kiedy będzie mieć długie włosy do pasa. Czesać i myć włosów nie lubi, najchętniej ciągle by chodziła w rozpuszczonych, a że wygląda wtedy jak strach na wróble to mimo jej sprzeciwów czeszę ją w warkoczyki i inne cuda, które matka na miarę swoich umiejętności potrafi wykonać.

Nie myślcie, że tylko strojenie jej w głowie choć jest to jedna z najważniejszych rzeczy. Bo jeśli Lulcia ma mieć wyciągnięte konsekwencje to szlaban na szykowanie ubrań najlepiej się sprawdza. Do tego jest wspaniałą starszą siostrą, ma bardzo duże pokłady cierpliwości jeśli tak to można nazwać do swojej młodszej siostry, z której jest mały zadzior. I tak gdy Lulcia w spokoju i skupieniu rysuje i nagle podejdzie z cicha pęk Nusia jak nie wyrwie jej kartki, nie pogniecie, nie porwie, nie pomaże, a Lulcia zagryzie zęby i poskarży się na siostrę. Bardzo rzadko się zdarza by oddała uszczypnięcie, pociągnięcie za włosy czy inne kuksańce, które Nusia notorycznie karmi nie tylko Lulcię. Wciąż by chętnie matkowała Nusi, mimo ciągłych naszych próśb nosi ją, kiedy się daje karmi ją (choć z tym ciężko odkąd Nusia je sama), podejmuje próby ubrania, bo z rozebraniem jest dużo łatwiej. Wykazuje dużo chęć wspólnych zabaw z młodszą siostrą, ale ta niestety jest na innym etapie. Tak więc wspólne zabawy kończą się najczęściej: " Mamo weź ją ona mi rozwala klocki..."

Wracając do zabaw moja starsza córcia ma niesamowitą wyobraźnie. I tak moi mili potrafi z niczego stworzyć coś. Ostatnio hitem jest zabawa w sklep. Ma po wycinane produkty z gazetek, które są artykułami w sklepie ma panel,kasowy po którym przejeżdża z artykułami wydając przy tym odpowiedni dźwięk pik, kalkulator jest kasą do wybijania należności, a paragony, które dla niej zbieram są podstawą do reklamacji w jej sklepie, do tego pieniądze i sklep nie może odpędzić się od klientów. Ba jest też listonoszem, który dostarcza aktualną gazetkę z aktualnymi promocjami, więc o marketing też zadbała dziewczyna moja.

Po za zabawą w sklep hitem w okresie świątecznym była zabawa w Świętą Rodzinę, czyli historia jak to na świat przychodzi mały Jezusek w stajence. A tak na co dzień zabawa w rodzinę i przedszkole też klasuje się  dość wysoko. I tak bawiąc się w rodzinę ja zawsze jestem starszą siostrą, Lulcia mamą, a Nusia najmłodszą pociechą. Mama wyprawa mnie do przedszkola, młodszą do żłobka czytaj powiela schemat naszej rodziny, śmiem twierdzić wręcz kopiuje mnie jako mamę :) A zabawa w przedszkole zazwyczaj jest u babci, która to ma domofon. Tak więc Lulcia jest dyżurna od domofonu, a ja Panią i po każdym dzwonku domofonu wyprawiamy odpowiednie dziecko do domu, dzieckiem owym jest Nusia.

Uwielbia słuchać muzyki, tańczyć, a teksty piosenek tak szybko łapie, że wystarczy raz usłyszy piosenkę i zna już jej tekst. Rysowaniu, malowaniu, kolorowaniu poświęca się z taką dbałością i koncentracją, że nie waż jej się wtedy przeszkadzać. Zna już wszystkie cyferki uczyłyśmy się ich w domu, a potem utrwalała je w przedszkolu, mylą się jej ciągle dni tygodnia i wciąż nie umie ich odpowiednio poukładać, co często przy tłumaczenie czasu kiedy coś ma być przyprawia mnie o zawrót głowy, bo trudno jej poukładać czas jutro, wczoraj, pojutrze we wtorek, za tydzień, za miesiąc, tak więc mam nauczkę i o żadnych dalekich planach jej nie mówię. Potrafi się podpisać i napisać parę innych prostych wyrazów co świadczy o tym, że zna część literek :)

Nie ma co ukrywać córcia mi dorasta i to zdecydowanie za szybko :( 

P.S. U nas po dwóch dniach chodzenia do żłobka Nusia od wczoraj bardzo wysoko gorączkuje, po za gorączką innych objawów brak trzymajcie kciuki by się rozeszło po kościach.

Zapraszam Was do mojego posta o 1% i za wszystkie odpisy 1% na rzecz Marcina z góry serdeczne dzięki.


Pozdrawiam Szczypta o Mnie  

środa, 25 stycznia 2017

1% niby tak mało, a jednak tak wiele

Kochani moi ! Wszyscy, którzy tu zaglądacie, pozostawiacie po sobie ślad w postaci komentarza jak również Ci wszyscy, którzy zaglądają tu tylko na chwilę. 


Proszę Was o zatrzymanie się na dłuższą chwilę i spisanie KRS by przekazać 1% swojego podatku podczas rozliczenia.

Marcin to mój najbliższy przyjaciel, który chciał nie chciał musiał przewartościować, przorganizować życie w listopadzie ub. roku.
Diagnoza lekarzy to glejak złośliwy nowotwór mózgu. Marcin ma dla kogo żyć i dlatego tak łatwo w tej walce się nie podda, a ja jako jego serdeczna przyjaciółka będę go w tej walce wspierać i pomagać jak tylko będę mogła.

Nie będę Was zasypywać informacjami o Marcinie wszystkich odsyłam Was na stronę fundacji onkologicznej, której Marcin jest podopieczny tam dowiecie się szczegółów nt. choroby Marcina, zobaczycie jaki z niego fajny facet i jaką ma cudną córcie.

Jeśli 1% nie możecie przekazać Marcinowi, zachęcam Was do indywidualnych wpłat na konto skarbonki Marcina, potrzeba 200 000.

Udostępniajcie, puszczajcie dalej informacje w świat o Marcinie bo w grupie jest siła i razem możemy wygrać tą wojnę !


https://skarbonka.alivia.org.pl/marcin-jonczyk


Za każdy grosik dziękuję w imieniu Marcina i jego rodziny.


Jeśli chcecie uzyskać więcej informacji dotyczących Marcina śmiało do mnie piszcie odpowiem na wszystkie możliwe pytania.

Pozdrawiam Szczypta o Mnie  

czwartek, 19 stycznia 2017

22 miesięczna Nusia

Nasza Nusia skończyła 22 miesiąc swojego życia (20 miesiąc korygowany) 17.03.2015-17.01.2017


  • waga aktualnej brak
  • wzrosty aktualny brak
  • ubranka nosimy w rozmiarze 80 cm jakieś pojedyncze sztuki na 86 cm
  • pieluchujemy się wielorazówkami
  • wciąż karmimy się piersią i póki co nie widzę na horyzoncie by przestać z Nusi jest mały cyckoholik
  • nocki wciąż rozbite, nieprzespane, z wędrówkami między pokojami istny cyrk na kółkach
  • nowych zębów brak

Umiejętności 22 miesiąca


  • osiągnięciem tego miesiąca jest zasypianie Nusi w swoim łóżeczku, początki dokładnie 3 dni były trudne krzyki, płacze jak z horroru, czwarty dzień nastąpił przełom nakarmiona, odłożona do łóżeczka zasypia po dłuższym bądź krótszym wałkowaniu ze swoja ukochana przytualanką Lusią gdy tak jeszcze wybudzona w nocy zasypiała, ale co to to nie nie ma tak kolorowo, budzi się każdej prawie nocy, pojedyncze przypadki zdarzają się, że noc przesypia,zazwyczaj wybudza się o jednej i tej samej porze ok godz 2-2:30 i walczymy na zmianę z mężem by ponownie zasnęła w swoim łóżeczku walki te trwają czasem po 3 godziny i to my prawie na stojąco już śpimy, a ona wciąż nie, czasem działa małe oszustwo jak posadzenie na krześle gigant miśka, który imituje rodzica zdecydowanie lepiej zasypia z mężem trwa to do godziny czasu, a nie to co z matką walka po 3 godziny powiecie zabieraj ją do swojego łóżka, ale ja nie chcę bo doszło do takiego kuriozum, że spała w moim łóżku nie na poduszce tylko na mnie i nie waż się poruszyć i ja przełożyć bo oczy zaraz jak 5 zł czego efektem byłam ja rano nie wyspana, a do tego połamana, gdy przebudzi się w nocy siada w łóżku włącza syrenę i wskazuje palcem na drzwi, no ale nie wybaczcie ja też muszę zregenerować siły i się wyspać
  • doszły nowe słówka lala tak woła na starszą siostrę, da-daj, pepe-pępek, dabka-żabka, baba-babcia, dada-dziadek
  • samodzielnie je i nie jest łatwe ją nakarmić czyt. zupą, której jeść jeszcze nie potrafi pojawia się stanowcze ne, odwracanie głowy, krokodyle łzy, krzyki i piski chce sama wtedy idziemy na przeczekanie 
  • potrafi wchodzić i schodzić ze schodków trzymana za rączkę, chodź sama trzymając się za poręcz też wejdzie
  • rozumie wszystko co się do niej mówi 
  • dba o to by stopy domownikom nie zmarzły przynosząc pantofle
  • podejmuje próby samodzielnego ubierania spodni, 
  • czapkę czy komin założy, zdejmie sama

W swoim 22 miesiącu życia byłam


  • na światełku do nieba podczas 25 finału WOŚP
  • na Sylwestrze u dziadków wtedy to też była pierwsza noc po za domem
  • u lekarza neurologa, który zastrzeżeń do rozwoju Nusi nie ma i tym samy więcej mamy się nie pokazywać 
  • na Świętach u cioci, wuja 
  • w tym miesiącu spotkała się również z Mikołajem
  • na sankach
  • na termach
  • na spacerze podczas, którego podziwialiśmy świąteczne iluminacje naszego miasteczka 
  • na sesji fotograficznej 

Niestety choróbsko nas nawiedziło i tak od wczoraj siedzimy w domu na antybiotyku mamy zapalenie oskrzeli. Tak więc życzcie nam zdrówka i niech choróbska omijają nas szerokim łukiem.


Pozdrawiam Szczypta o Mnie  

wtorek, 10 stycznia 2017

Noworoczne postanowienia

Nowy Rok, a z Nowym Rokiem jak to często bywa każdy z nas stawia sobie noworoczne postanowienia.


I ja jak z każdym Nowym Rokiem założyłam sobie pewne noworoczne postanowienia. A, że często i gęsto mi one w ciągu całego roku uciekają, postanowiłam je spisać i z Wami się podzielić, może posłużycie złotymi radami na nie które z nich by mi łatwiej było je osiągnąć.

  1. Odstawić Nusię od piersi co nie łatwym zadaniem będzie, bo nie zła z niej cyckoholiczka
  2. Nauczyć zasypiania Nusię w swoim łóżeczku
  3. Zmienić pracę, znaleźć pracę biurkową nie handlową (handlowo już się wypaliłam) tego pragnę za lepsze pieniądze z wolnymi weekendami
  4. Przeczytam dużo więcej książek. Ciekawe propozycję mile widziane.
  5. Będę ćwiczyć  C I E R P L I W O Ś Ć jeśli macie sprawdzone metody chętnie się im przyjże i je rozważę
  6. Będę mniej nerwowa, więcej spokoju takiego wewnętrznego nie jako ten punkt wynika z większej cierpliwości
  7. Kolejny punkt wynika z dwóch wcześniejszych dużo mniej będę krzyczeć.
  8. Będę się strać jeszcze więcej wygospodarować czasu wolnego na spędzanie go z moimi dziewczynami i mam na myśli tu wspólne kreatywne zabawy jak również wspólne wypady. Tak jak w miniony weekend zaliczyliśmy wizytę na termach i na lodowisku :)
  9. Zdecydowanie częstsze wizyty "odchamiające" w teatrze z osobistym mężem, a skoro częściej mamy odwiedzać teatr to i częstsze randki z mężem
  10. Teatr ze starszą córką (bo do tej pory Lulcia teatr zna tylko z przedszkolnych wypadów).
  11. Ciasta zdecydowanie więcej chce ich piec
  12. Kreatywne, nowe, wyszukane, do tej pory nie poznane smaki w kuchni, szczególnie w weekend kiedy na gotowanie mam więcej czasu, a nie zwykły schabowy i rosół.
  13. No i może jeśli by się udało, ale na to nie mam presji dlatego ten punkt ląduje jako ostatni wśród moich noworocznych postanowień zrzucić ze 2 kg fajnie by było :)

A Wy jakie macie noworoczne postanowienia ?


Pozdrawiam Szczypta o Mnie