Miasteczko

lipca 26, 2017

Od ponad roku wyemigrowałam z dużej aglomeracji, dużego miasta do miasteczka.
Same liczby mówią za siebie liczba ludności stare: 701 410, obecne: 21 257. 



Po tym roku mieszkania w małym mieście mogę co nie co Wam powiedzieć. Jak wszędzie są plusy i minusy mieszkania w małym mieście, choć w moim przypadku przeważa ilość plusów.

Chcecie je poznać ?


Zalety mieszkania w małym mieście:


  1. Po pierwsze dla mnie idealnym rozwiązaniem i jedynym jakie braliśmy pod uwagę myśląc o przeprowadzce do własnego domu z własnym ogrodem, była odległość, bliskość usytuowania naszego domu do dużego miasta, które mieliśmy w zamiarze opuścić. Bo jakby nie było od Centrum miasta dzieli nas zaledwie 12 km. Idealnie było by również gdy po za autem można by się dostać do naszego lokum środkiem komunikacji miejskiej. I w tym przypadku warunek spełniliśmy choć odległość do przystanku z komunikacją miejską to ok 20 minut spacerkiem, a odległość do najbliższego prywatnego busa to zaledwie 5 minut.
  2. Chcesz załatwić szybko sprawę w urzędzie, do tej pory myślałam, że to nie możliwe. Zawsze na sprawy urzędowe musiałam brać dzień wolny. A dziś wystarczy podjechać do urzędu i załatwisz sprawę od ręki. W moim byłym mieście rejestracja samochodu to cały dzień czekania w kolejce, obecnie niecała godzinka i auto zarejestrowane.
  3. Bliskość sklepów tych dużych i małych. W obecnym miejscu zamieszkania mam aż 6 dyskontów w odległości 2 km od siebie. Tak więc jeśli w jednym sklepie nie dostanę tego czego szukam, mam rzut beretem do następnego i następnego.
  4. Mam na wyciągnięcie ręki produkty ekologiczne. Świeże jaja, mleko prosto od krowy, czy ziemniaki z własnego pola.
  5. O śpiewie ptaków, który mnie codziennie rano budzi zamiast przejeżdżającego tramwaju nie muszę wspominać
  6. Obcowanie z przyrodą, piesze wycieczki do lasu, wylegiwanie się na trawie mówisz i masz, wystarczy otworzyć okno.
  7. Codzienne spacery i pobyt dzieci na świeżym powietrzu stały się takie łatwe i proste. Kiedyś było to małe wyzwanie spakować cały majdan i udać się na spacer, po nie równych chodnikach z psimi kupami i nie zawsze z najlepszym otoczeniem ( meliniarstwo wystające w pobliskich bramach)
  8. Ba pies też ma ten komfort, że kiedy chce i ile chce może biegać po dworze.

A minusy ? Ktoś się zapyta, są są również minusy:

  1. Mieszkamy w takim miejscu, że sklepu na wyciągnięcie ręki nie mam, tak więc jeśli zapomnę czegoś kupić nie mam tej możliwości wyskoczyć na przeciwko do Żabki muszę odpalić auto i pojechać te 2 km.
  2. SOR  nie jest na wyciągnięcie ręki jak do tej pory, choć pomoc doraźną, świąteczną mamy, ale jeśli mówimy o przypadku szpitala to już czeka nas dłuższa droga
  3. Lekarza czy to mój czy dziewczynek mamy wciąż w starym miejscu
  4. Minusem jest brak koleżanek Lulci nie ma ich na wyciągnięcie ręki tak jak to jest w blokowisku, bo chodzi do przedszkola w starym miejscu zamieszkania, ale za rok szkoła u nas i zmieni się to.
  5. Ceny są wyższe owoców na lokalnym jednym ryneczku, dlatego zaopatrzenie owoców, warzyw robię na rynku w dużym mieście gdzie mam większy wybór
Podsumowując ja nie żałuję swojej decyzji z przeprowadzką, ciesze się każdego dnia. I mimo, że do kina czy teatru nie mam na wyciągnięcie ręki, to dla nas idealnym rozwiązaniem jest tzw:. sypialnia dużego miasta. Bo większość naszego dnia spędzamy w dużym mieście ja tu pracuję, dzieci uczęszczają do przedszkola, żłobka, robimy zakupy, żyjemy po części, a w naszym domku z własnym ogródkiem, odpoczywamy, śpimy. Ktoś mógłby powiedzieć, że dojazdy do pracy są długie, kosztowne i żmudne, nic bardziej mylnego, często ludzie mieszkający na drugim końcu miast dojeżdżają dłużej, kosztowniej niż ja. Po za tym powiem Wam, że nie zdawałam sobie sprawy jak duża część ludzi żyje podobnie jak my śpią i mieszkają w małym miasteczku, a pracują w dużym mieście, bo korki poranne do pracy niestety mnie nie ominęły :( 

A Wy mieszkać wolicie w dużym mieście czy miasteczku jak my ?


Pozdrawiam Szczypta o Mnie  

Może Cię zainteresować również

3 komentarze

  1. My mieszkamy w miejscowości w które nie ma nawet...100 osób. A nablizsze miasteczko liczy właśnie tyle co Wasze.

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie na wsi do centrum to ok 20 km, najblizszy sklep ok 5 km I to maly przy stacji benzynowej, ale kocham ten spokoj, cisze, prywatnosc.

    OdpowiedzUsuń
  3. O, jak fajnie u Ciebie, wróciłam z wakacji i takie niespodzianki :).

    Ja mieszkam w dużym mieście, Genui, gdzie jest około 700 tysięcy mieszkańców. Przyzwyczaiłam się do tego, choć nie ukrywam, że wolałabym mieszkać w przyjemnym małym miasteczku, ale nie z dala od zgiełku miasta. Bo z kolei mieszkanie na uboczu też mnie nie satysfakcjonuje :).

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie zawitałeś, miło będzie jak zostawisz ślad po sobie.
Chętnie poznam Twoją opinię.

Flickr Images