7 lat za za nami, a ja mam wrażenie jak by była z nami od zawsze, już nie pamiętam jak to było bez niej. Tak własnie moi mili mowa o mojej siedmioletniej córeczce, która całkiem nie dawno miała swoje wielkie święto, kończyła 7 lat. A świętowała długo. Wszystko rozpoczęło się od urodzin w przedszkolu (ostatnie już) przyniosła obowiązkowe cukierasy i ciasto z rabarbarem....