wtorek, 4 kwietnia 2017

Babeszjoza u czworonoga

Dziś temat poświęcę bardzo ważnej sprawie dotyczącej choroby przenoszonej przez kleszcze u psów. 


W związku z tym, że na dworze robi się coraz cieplej, te niemiłe, nieznośne i znienawidzone stworzonka wychodzą na powierzchnię. Bo ich wzmożona aktywność sezonowa przypada na wczesną wiosnę i jesień oraz lato. W Polsce regiony północny, północno-wschodni, i wschodni odznaczają się bardzo dużą ilością występowania kleszczy przenoszących babeszjozę. Kryją się wszędzie w trawie, w lesie, w zaroślach, w ogrodzie, w parkach, czy na łące, a nasi czworonożni milusińscy jako, że stworzeni są do biegania to na spotkanie z kleszczem są bardzo narażeni.


I mimo, że chronisz swojego psa obrożą, czy kroplami przeciwko kleszczom, pamiętaj nie daje to 100% gwarancji, że Twój czworonożny przyjaciel nie przyniesie ze spaceru nie proszonego gościa.

Tak było u nas i to kochani niestety po raz drugi. Mimo wysokiej ochrony (używamy obroży Foresto) nasza sunia po raz drugi zetknęła się z babeszjozą.

A jakie sygnały u psa mogą świadczyć o babeszjozie:


  • apatyczność - zwierzak nie cieszy się z rzeczy, które do tej pory sprawiały mu radość
  • brak apetytu nie chce jeść dosłownie niczego podobnie rzecz wygląda z piciem nie chce pić
  • wysoka gorączka dochodząca do 40-41 stopni (choć nie zawsze w naszym drugim przypadku gorączka nie występowała)
  • wymioty
  • biegunka z domieszką krwi
  • bladość błon śluzowych jamy ustnej
  • problemy z oddawaniem moczu, mocz o brązowym zabarwieniu (krwiomocz)
  • niewydolność oddechowa (pies oddycha przez pysk mimo, że nie biegał i nie jest zmęczony)
  • niewydolność krążeniowa
  • suchy nos

Jeśli zauważysz te objawy u swojego psa, u którego znalazłaś kleszcze to natychmiast jedź do lekarza, nie zwlekaj czas w tej chorobie jest bardzo ważny.  


Nawet jeśli kleszcza nie znalazłaś to do weterynarza trzeba się zgłosić by ewentualnie wykluczyć babeszję. Nawet jeśli nie znalazłaś kleszcza u swojego psa, pamiętaj kleszcz mógł być tak opity krwią, że najzwyczajniej w świecie odpadł. Napity kleszcz mógł wypaść na dywan czy podłogę w Twoim domu i mogę Cię zaskoczyć, że jeśli nie widziałaś napitego kleszcza możesz sobie nie zdawać sprawy jak wygląda. A wyglądem przypomina ziarno grochu.




Dlaczego czas jest tu tak ważny. Otóż to babeszjoza jest chorobą o bardzo gwałtownym przebiegu i jeśli zbyt długo będziemy zwlekać może doprowadzić do śmierci zwierzaka lub bardzo ciężkiego uszkodzenia organizmu. 

Kleszcz przyssany do zwierzęcia wprowadza do jego krwiobiegu chorobotwórcze pierwotniaki babeszjozy, które atakują erytrocyty (krwinki czerwone). Pierwotniaki Babesia canis przenikają do wnętrza zaatakowanej komórki, gdzie ma miejsce ich gwałtowne rozmnażanie. W efekcie dochodzi do rozerwania krwinki i pasożyt atakuje kolejne erytrocyty. W wyniku tego procesu dochodzi do reakcji łańcuchowej, która prowadzi do zniszczenia znacznej części krwinek czerwonych i tym samym do anemii. Dochodzi do znacznego uszkodzenia narządów wewnętrznych, w szczególności nerek i wątroby. źródło


Leczenie babeszjozy to podanie jedynego dostępnego lekarstwa na rynku Imizol. 


I tu znów czas gra rolę im szybciej podany tym większe prawdopodobieństwo, że lek zadziała i zatrzyma rozwój choroby. Po za Imizolem zwierzak otrzyma antybiotyk, lek przeciwbólowy i odpowiedni lek na to co w orgniźmie zdążyła zdziałać Babeszja w naszym przypadku lek na wątrobę. Kiedy lek został zaaplikowany nie pozostaje nam nic innego jak czekać. W ciągu 24 godzin powinna być znaczna poprawa w zachowaniu i usposobieniu zwierzaka. Powinien samodzielnie podjąć jedzenie, picie i być bardziej aktywny. Jeśli tak się nie zadzieję koniecznie zgłoś się do weterynarza będzie wtedy potrzeba podania kroplówki ( u nas tym razem obyło się bez kroplówki, nasza sunia wieczorem kiedy został jej podany imizol zaczęła jeść). Przy leczeniu babeszjozy ważnym elementem jest metryka naszego pupila. Im pies młodszy tym większe szanse na wyjście z choroby.


Profilaktyka jak zabezpieczyć naszego czworonoga.


Imizol jest lekiem o przedłużonym działaniu, działa 3 tygodnie. Po tym czasie trzeba zwierzakowi zapewnić odpowiednią ochronę, ale pamiętajmy żadna ochrona nie jest 100%. Na rynku jest szereg dostępnych różnych środków krople, obroże i nowość tabletki. Wybierzcie środek najwyższej klasy nie oszczędzajcie na tym. My używamy obroży Foresto firmy Bayer, która ma bardzo dużą skuteczność, chroniła nas doskonale przez 3 lata aż do feralnego marca kiedy sunia drugi raz zmierzyć się musiała. Obroża dobierana jest do wagi zwierzaka i okres działania ma do 7-8 mc koszt ok 100 zł
Nowością na rynku są tabletki Bravecto. Tabletkę podaję się 1 dostosowaną do masy ciała, która działa 3 mc, koszt tabletki to 100 zł.  Bravecto posiada w swoim składzie zupełnie nową substancję czynną fluralaner, który jest jednocześnie silnym akcydentem jak i insektycydem.
Najlepsze rozwiązanie to podwójna ochrona Bravecto od wewnątrz i Foresto od zewnątrz.


A Wy mieliście do czynienia z Beszją ?



Pozdrawiam Szczypta o Mnie  

8 komentarzy:

  1. O raju. Zapomnialam co to kleszcze,chociaz i one u Nas wystepuja. Misia (kocia) miala tylko jednego przez 8 lat,wiec nie jest zle. Czym my- ludzie powinnismy sie chronic? Czytalam,ze czystek dobrze dziala...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też słyszałam o czystku - podobno nawet samo regularne picie już daje ochronę, ale jeszcze lepiej się dodatkowo spryskać naparem z czystka. Inny sposób, który stosuję to smarowanie się olejkami eterycznymi rozpuszczonymi w oliwie albo pryskam skórę i ubranie mieszanką ziołową. Zależy co jest pod ręką ;)

      Usuń
  2. Ach i z tymi paskudami!!!!! Oby nasze psiaki - a mamy ich 2 nie złapały tego okropnego gada!!!! Kleszcze akysz!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. A mi ciężko sobie wyobrazić jak obroża może chronić psa daleko od szyi np na grzbiecie niedaleko ogonka. U mojego psa stosujemy tabletki Nexgard i nigdy nie mieliśmy żadnych problemów a naprawdę spacerujemy najczęściej po najróżniejszych chaszczach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obroża chroni te części ciała psa, w które kleszcze lubią się wbijać, bo wybierają zazwyczaj miejsca miękkie, łatwo dostępne jak uszy jak np pod szyją, czy pachwiny przednich łap, nigdy jeszcze nie zlokalizowałam kleszcze w okolicach tylnych łap i ogona

      Usuń
  4. Właśnie jesteśmy na etapie leczenia naszego pulipa- owczarka podchalńskiego, po ugryzieniu kleszcza...pierwsze dni były ciężkie, teraz już jest lepiej...

    OdpowiedzUsuń
  5. I u nas na sandomierszczyźnie jest ich niestety sporo. Podobno to te mniej groźne- nie przenoszące boleriozy i innych tego typu, ale sam widok wbitego w skóre kleszcza doprowadza mnie do bólu głowy.

    OdpowiedzUsuń
  6. My nie mamy psa, ale i tak się boję kleszczów. Nie znoszę tego paskudztwa :).

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie zawitałeś, miło będzie jak zostawisz ślad po sobie.
Chętnie poznam Twoją opinię.